Holidays

Tytuł oryginalny: Holidays

Reżyseria: Anthony Scott Burns, Matt Johnson, Gary Shore, Kevin Smith, Sarah Adina Smith, Scott Stewart, Dennis Widmyer...

Obsada: Seth Green, Jocelin Donahue, Lorenza Izzo, Sophie Traub, Clare Grant

Scenariusz: Anthony Scott Burns, Matt Johnson, Gary Shore, Kevin Smith, Sarah Adina Smith, Scott Stewart, Dennis Widmyer...

Muzyka: Robert Allaire, Christopher Drake, Ronen Landa, Pilotpriest

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2016

Holidays - okładka

Długo zwlekałem z sięgnięciem po “Holidays”, choć tytuł wiele razy przewijał się przez moją listę “do obejrzenia”. W końcu przypomniałem sobie, że w produkcję zamieszany był Kevin Smith, którego filmy sobie cenię i to okazało się wystarczającym bodźcem by rozpocząć seans.


A na ten złożyło się kilka krótkich historii, ujętych w ramy filmowej antologii horroru. Każda sekcja poświęcona jest innemu świętu (stąd tytuł całości), które staje się jej motywem przewodnim. Nic ich nie spaja, a i same ze sobą w żaden sposób się nie łączą. Dostajemy po prostu parę krótkich filmów wydanych pod szyldem świąt. Każdy o czymś innym, z inną obsadą, wyreżyserowany przez kogoś innego i trzymający inny poziom.


Jak już przy poziomie jestem. Ten bywa różny. Technicznie zazwyczaj jest przyzwoicie, ale same fabułki to już inna bajka. Zacznę może od tych lepszych. Nieźle wypada “Easter” i jest to chyba najstraszniejsza opowieść w tej antologii. Motywem przewodnim są tutaj święta Wielkanocne i powiązany z nimi króliczek. Sporo tu mroku i całkiem niezła dawka grozy, a na dodatek dostajemy całkiem zwariowany klimat, który doskonale uosabia kicajec. Podobało mi się też “Happy St. Patrick’s Day”, który z kolei ujął mnie sięgnięciem po ludową genezę dnia Świętego Patryka i w sumie także tutaj poziom grozy trzyma odpowiedni pułap. Jest nieco szaro buro, ale na pewno nie nudno. Nieźle wypada także “Mother’s day”, które opowiada o pewnej kobiecie, która niezwykle łatwo zachodzi w ciążę i zmuszona jest do kolejnej aborcji. Tym razem historia rozgrywa się dużo wolniej, ale nie brakuje jej także niezłego napięcia. Świetnie wypada także “New Year’s”, fabułka która zamyka tę antologię. Dwójka samotników połączona przez portal randkowy, postanawia spędzić razem Nowy Rok. Cóż… dopasowani są może zbyt dobrze. Zamknięcie z przytupem.


Pozostałe historie przypadły mi do gustu mniej, ale i one mają swój urok. “Happy Father’s Day” wydaje się najbardziej ambitną etiudą, skupiającą się na kobiecie, która dowiaduje się, że jej ojciec żyje, a ona może go odnaleźć idą za głosem instrukcji z magnetofonu. Nieźle zgrany dźwięk z obrazem, motyw drogi i niepokojące lokacje to plusy. Gorzej z zakończeniem, które jest dość zwyczajne. “Give Me Your Heart” opowiada do wyszydzanej dziewczynie, zakochanej w swoim szkolnym trenerze. Ten ma poważny problem z sercem, które w walentynki przecież jest wszędobylskim motywem. Historia może poniżej średniej, ale dzięki zakończeniu nabiera rumieńców.


Co zawodzi najbardziej? Kiepsko wypada etiuda “Christmas”. Wiecie, prezent zdobyty w ostatniej chwili, który odkrywa przed bohaterem pewną tajemnicę. Nic specjalnego, ale do obejrzenia. Najsłabsze jest za to “Hollow Ian” powiązane delikatną nitką z Halloween i nakręcone przez Kevina Smitha. Jest to historia gościa, który w domu robi sobie studio z dziewczynami prężącymi się przed internetowymi kamerkami. W pewnym momencie role się odwracają i z potencjalnego revenge story robi się nijaka, głupia i przegadana opowiastka, która tylko irytuje. Nie mogłem uwierzyć, że ktoś komu ból sprawia przytwierdzony do niego kabel (no dobra, nie sam kabel, ale to co jest na jego końcu), mając właściwie pełną swobodę ruchów, otrzymuje od swoich oprawców nożyczki i nie przecina nimi tego przeklętego przewodu. No jak? Czemu? Niewiarykurwagodne.


Uff… aż muszę się czego napić bo znowu się niepotrzebnie zdenerwowałem.


W każdym razie “Holidays” wypada całkiem nie najgorzej. Kilka historii jest tu całkiem udanych, jedna kompletnie zawodzi, a reszta jest do przełknięcia. Wszystkie krótkie, więc nawet jeśli, któraś widzowi nie podejdzie, to nie trwa długo. Można zagryźć zęby i przesiedzieć do końca. Albo zwyczajnie ją przewinąć. Jeśli lubisz filmowe antologie horroru, to tej świątecznej dałbym szansę.

underluk

GORE

2

STRACH

4

OCENA

6+