To

Tytuł oryginalny: It

Reżyseria: Andy Muschietti

Obsada: Bill Skarsgård, Sophia Lillis, Jaeden Martell, Finn Wolfhard, Jack Dylan Grazer

Scenariusz: Gary Dauberman, Chase Palmer, Cary Joji Fukunaga

Muzyka: Benjamin Wallfisch

Kraj pochodzenia: USA, Kanda

Rok powstania: 2017

To - okładka

To” to jedna z tych większych cegieł, które wyszły spod ręki Stephena Kinga. Amerykański autor lubi pisać grube tomiszcza, ale nawet jemu zdarza się czasami przesadzić. I jak takiego molocha zekranizować? Na przykład dzieląc na dwie części. Zrobiono już tak w 1990 roku, kiedy to powstała pierwsza ekranizacja tej historii z Timem Currym w roli morderczego klauna. Co ciekawe, taki podział jest dla tej opowieści zupełnie naturalny, bo i w literackim oryginalne widzimy wydarzenia dziejące się gdy bohaterowie są dzieciakami, a potem ciąg dalszy, gdy już dorastają. I w nowej ekranizacji twórcy podeszli do tematu w taki sam sposób. “To” skupiające się na przygodach niepełnoletnich, weszło na ekrany w 2017 roku. Jego kontynuacja z podtytułem “Rozdział 2” w 2019. Była to dobra okazja by przypomnieć sobie pierwszy z tych filmów.


Dzieciaki w Derry nie mają łatwo. Śmiertelność wśród nich jest większa niż w innych miastach, a winny jest temu niepokojąco wyglądający klaun. Każdy z członków klubu frajerów, jak mówią o sobie bohaterowie, czegoś się boi, a ich największe koszmary, wkrótce nabiorą mocy. Stoi za nimi kolorowa postać, która kryje w sobie mroczne oblicze. Lepiej nie zbliżać się do tego klauna.


Okres wakacji to dla dzieciaków czas przygód, siniaków, lenistwa i dobrej zabawy. Czasem odrobiny dreszczyku, ale na pewno nie takiego, który grozi śmiercią. Ten kontrast nieźle gra w filmie. Z jednej strony mamy ładną pogodę, skoki do wody i jazdę na rowerze. Z drugiej ogłoszenia o zaginionych dzieciach i koszmarne wizje, z jakimi każdy z bohaterów będzie musiał się zmierzyć. I choć każdy z nich boi się czegoś innego, to ich wspólnym elementem jest klaun, który jeśli nie jest na pierwszym planie, to zawsze widnieje gdzieś w tle. Kolorowa postać, której wyraz twarzy przywodzi najgorsze obawy.


Pennywise Tima Curryego w latach dziewięćdziesiątych był niezły, ale myślę, że Bill Skarsgård co najmniej mu dorównał, jeśli nie przeskoczył. Kreowany przez niego potwór potrafi być jednocześnie uśmiechnięty i przerażający. Jego nastrój często stopniowo się zmienia. Od zwykłego wesołego typa, przez budzący niepokój uśmiech po przerażające monstrum, które emanuje złem w najdrobniejszym nawet szczególe. Nigdy nie lubiłem klaunów, ale w kierunku tego nawet bałbym się spojrzeć.


Klub frajerów przeżywa swoje kolejne wakacyjne dni jak inne dzieciaki w ich wieku, ale od początku czuć, że coś tu nie gra. Zwyczajne miasteczko trapi fala zaginięć, która wydaje się być w nim codziennością. Wszyscy już do tego przywykli, a plakaty kolejnych zaginionych dzieci przykrywane są przez inne, nowsze. Napięcie narasta, a głodna istota wydaje się przyspieszać. Jedynym sposobem by się jej przeciwstawić jest stawienie jej czoła. Co też nasi bohaterowie będą zmuszeni uczynić.


Ale “To” to nie tylko film o walce ze złem. To także film o przyjaźni, która trwa mimo konfliktów. To obraz o dojrzewaniu. O tym jak dzieciństwo przemija. Staje się mniej beztroskie, a w grę zaczynają wchodzić inne aspekty i uczucia. Może jeszcze nie o dorosłości, ale ten przejściowy etap jest już tutaj wyraźnie wyczuwalny.


Technicznie nie ma się do czego przyczepić. Efekty są niezłe. Sceny grozy przyjemne w swoim grozowym aspekcie, kamera ładnie kadruje, a aktorzy sprawdzają się w swoich rolach. Jest kilka dróg na skróty. Trafi się parę głupotek i scen, które normalnie nie miałyby prawa się wydarzyć, jak sytuacja gdy trójka bohaterów jest razem, a chwilę później jeden z nich się oddala, a inni tego nie zauważają i nie mogą go potem odnaleźć, choć przecież nie mógł odejść daleko. Ale umówmy się. To jest horror i takie rzeczy są częścią kanonu. Widzieliśmy je milion razy i jak zawsze powodują lekkie skrzywienie, ale mają też jakiś tam swój urok. Zresztą całość i tak jako tako trzyma się kupy, więc nie bardzo jest na co narzekać.


To” to po prostu udany film, który przyjemnie się ogląda, nie nudzi, a i potrafi w kilku momentach urzec. Opowiedziana historia wciąga, bohaterowie szybko zdobywają sobie sympatię widza, a gdy trzeba potrafi też przestraszyć. Albo przynajmniej sprawić, że poczujemy się nieco nieswojo. No i sam Pennywise wykreowany jest znakomicie. Takiego klauna było nam potrzeba. Warto sięgnąć.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

8-