Oszukać przeznaczenie 5

Tytuł oryginalny: Final Destination 5

Reżyseria: Steven Quale

Obsada: Nicholas D'Agosto, Emma Bell, Miles Fisher, Jacqueline MacInnes Wood

Scenariusz: Eric Heisserer

Kraj pochodzenia: Kanada, USA

Rok powstania: 2011

Oszukać przeznaczenie 5 - okładka

“Oszukać przeznaczenie” to jedna z moich ulubionych serii horrorów, które powstały po dwutysięcznym roku. Aż dziwne, że tyle czasu mi zajęło zanim sięgnąłem po piątkę.


Po katastrofie samolotu, kraksie na autostradzie, wypadku w lunaparku i masakrze na torze wyścigowym przyszedł czas na tragedię na moście. Grupka pracowników udaje się autokarem na wyjazd integracyjny. Podczas podróży, jeden z pasażerów ma wizję zrywającego się mostu i śmierci ich wszystkich (no prawie). Gdy docierają do feralnego miejsca, wpada w panikę i ucieka z autokaru. Za nim rusza kilka innych osób. Wkrótce okazuje się, że most się wali, a wszyscy, którzy byli w feralnym miejscu giną. Ale śmierć nie lubi gdy ktoś jej umyka.


Znowu to samo? Jasne. Ale oto w tej serii chodzi. Zawsze mamy jakiś wypadek. Zawsze ktoś z niego ocaleje. I śmierć zawsze chce dostać tych, którzy się jej wymknęli. I robi to w widowiskowy sposób.


Ta część pod tym względem nie zawodzi. Najpierw dostajemy całkiem niezłą sekwencję z katastrofy. Liny mostu zrywają się jak żyłki, nawierzchnia pęka i wali się do wody, a wraz z nią wpadają tam pojazdy i ludzie. Ciągle ktoś ginie. Masakra. Aż się gęba sama śmieje.


Ci co ocaleli nie mogą czuć się bezpiecznie, bo wkrótce śmierć się o nich upomni. I tutaj znowu nie zawiodłem się. Okoliczności w jakich giną poszczególni bohaterowie są pomysłowe, krwawe i czasami dosyć skomplikowane. Jest czym nacieszyć oko.


Ktoś może powiedzieć, że to już przecież było. Pewnie. Że te śmierci są tak nieprawdopodobne, że nie ma szans by to się wydarzyło naprawdę. Jasne. Ale po takie filmy nikt nie sięga dla dramatu i prawdopodobnych zdarzeń. Tu chodzi o tą masakrę. O czystą rozrywkę i w tej roli “Oszukać przeznaczenie 5” zwyczaj się sprawdza.


Warto też wspomnieć, że twórcy kilka razy puszczają oko do widza, znającego poprzednie części. Szczególnie zakończenie jest jednym wielkim hołdem dla jedynki. Fajnie podsumowuje serię i jest jednym z tych akcentów, które fani docenią. Mi się podobało.


Tak samo jak cały film. Niby mamy tu powtórkę z rozrywki, ale całość jest sprawnie nakręcona, ma porządnych bohaterów, niezłą muzykę i dostarcza wszystko, czego oczekiwałem. Jeśli widzieliście poprzednie części i dobrze się przy nich bawiliście, piątka nie powinna was zawieźć. Mnie nie zawiodła.

underluk

GORE

6

STRACH

4

OCENA

7