Diabelski młyn

Tytuł oryginalny: The Windmill Massacre

Reżyseria: Nick Jongerius

Obsada: Charlotte Beaumont, Kenan Raven, Tanroh Ishida, Fiona Hampton

Scenariusz: Chris W. Mitchell, Suzy Quid

Kraj pochodzenia: Holandia

Rok powstania: 2016

Diabelski młyn - okładka

Do tej pory oglądałem horrory, które powstawały w różnych krajach, ale produkcji holenderskiej nie miałem jeszcze okazji. „Diabelski młyn” miał swoją premierę cztery lata temu i pamiętam, że gdy pojawił się zwiastun, niósł obietnicę przyzwoitego slashera. Ale wszyscy wiemy jak to bywa ze zwiastunami. W końcu film trafił na Netflix, co skłoniło mnie do zapoznania się z nim bliżej.


Z czym kojarzy się Wam Holandia? Z tulipanami, hash barami, Ajaxem Amsterdam, drewnianymi chodakami i wiatrakami. Tak te ostatnie wydają się charakterystycznymi punktami tamtejszego krajobrazu, a pewna legenda nieźle pasuje do horroru. Mogliście już ją kiedyś słyszeć, bo znana jest także u nas. Otóż opowiada o pewnym młynarzu, który chcą by śmigi obracały się nawet gdy nie ma wiatru, zawarł pakt z diabłem. W efekcie w okolicy zaczęli znikać ludzie, aż do momentu, gdy ktoś w mące znalazł kawałki kości i ząby. Sprawa stała się jasna, a okoliczna ludność postanowiła wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Wiatrak spłoną, a wraz z nim jego właściciel. Ten ostatni jednak okazał się na tyle obrotnym rzemieślnikiem, że diabeł postanowił go awansować i wysłać z powrotem na ziemię by tam likwidował grzeszników.


Tak, to z tym młynarzem będą mieli do czynienia nasi bohaterowie. Będzie nimi grupka przypadkowych osób, która w mniej lub bardziej legalny sposób trafi do turystycznego autobusu, który ma im pokazać okoliczne zabytki. Pojazd jednak psuje się w szczerym polu. Nie daleko wiatraka, którego nie ma w przewodniku.


Pewnie już się domyślacie, że to nie może skończyć się dobrze. Dla bohaterów, jak i widza.


Zacznijmy od jasnej strony tej produkcji. Jest nią młynarz. Demon wygląda konkretnie. Jego charakteryzacja działa, a stopiona skóra, odsłonięte zęby, ubiór i kosa oraz hak na łańcuchu sprawiają, że budzi lęk. Jest też efektywny, a czasami nawet efektowny, dzięki czemu gdy rusza do akcji bywa brutalnie i krwawo. Zresztą same efekty gore też dają radę. Wszystkie obcięte kończyny, przebite części ciała i sceny śmierci stoją na odpowiednim poziomie i mogą się podobać.


Niestety twórcom nie za bardzo wychodzi budowanie napięcia, które sprawiłoby, że film jeśli nawet by nie straszył, to zjeżył jakiś włosek na karku. Cóż, wszystko odbywa się bez jakiegoś pomysłu. Ot pojawia się morderca, robi ciach i już. Sztampowi bohaterowie biegają bez sensu, rozdzielają się kiedy tylko mogą, kłócą się między sobą i wybierają najbardziej bezsensowne i irytujące rozwiązania, jakie w danej sytuacji można wybrać. Do tego scenarzysta chyba nie do końca ogarniał co napisał, bo mamy tu wiele scen, które zupełnie przeczą wcześniejszym wydarzeniom.


Słabo wypada też motyw grzeszników, bo dodajmy, że każda z osób (no dobra, z dwoma wyjątkami), które znalazły się w autobusie, ma coś na sumieniu. Niby twórcy starają się czerpać z tej możliwości i podczas seansu poznajemy ich grzechy, ale forma i sposób ich przedstawienia sprawia, że film tylko niepotrzebnie irytuje. Szczególnie z początku, kiedy jeszcze nie znamy kontekstu. Potem ten element nieco się klaruje i nawet można uznać, że jest to ciekawy pomysł, ale jednak zmarnowany.


Diabelski młyn” ma swoje dobre strony, ale ciężko uznać go za udany film. Nie jest może tragiczny i wiele opinii jakie krążą o nim w intenrecie jest mocno przesadzonych, ale nie da się ukryć, że mogło być zdecydowanie lepiej. Efekt końcowy zawodzi, choć wytrwałem do końca bez jakiegoś wielkiego zmuszania się. Jest głupio, irytująco i momentami nudnawo, ale są też mocniejsze sceny, które trochę podciągają w moich oczach ocenę końcową. No i sam młynarz jest niewątpliwym plusem tej produkcji. Płacić nie warto, ale jak trafi wam się seans za darmo i nie macie ochoty na nic ambitnego, a wasz zmęczony mózg już zasnął, można sięgnąć. Zawsze to kilka fajnych egzekucji.

underluk

GORE

5

STRACH

2

OCENA

4-