Spustoszenie

Tytuł oryginalny: Lemon Tree Passage

Reżyseria: David Campbell

Obsada: Jessica Tovey, Piéra Forde, Andrew Ryan, Tim Phillipps

Scenariusz: David Campbell, Erica Brien

Kraj pochodzenia: Australia

Rok powstania: 2014

Spustoszenie - okładka

Czasami horrory sięgają po miejskie legendy. Czasami wychodzi z nich coś interesującego jak “Candyman” lub “Ulice strachu”, a czasami coś słabszego. Jak “Spustoszenie”. Choć w sumie jakiejś wielkiej tragedii nie ma.


Trójka amerykańskich turystów w Australii, poznaje dwóch miejscowych, którzy przy ognisku opowiadają im okoliczną legendę. Ta skupia się na pewnym motocykliście, który pewnej nocy ginie na pobliskiej drodze (tutaj pasuje oryginalny tytuł). Podobno, gdy nocą jedzie się tą trasą z odpowiednią prędkością, można zobaczyć jego ducha. Oczywiście, nasi bohaterowie postanawiają to sprawdzić.


Myk polega na tym, że to co straszy w tym filmie, to nie duch motocyklisty, a pewne wydarzenia, które miały miejsce pięć lat temu w okolicy, gdzie nasi protagoniści postanowią sprawdzić prawdziwość wspomnianej legendy. Choć duchy przeszłości też się pojawią.


I to jest całkiem fajny zabieg. Początkowy motyw przeradza się w inną opowieść, która okazuje się całkiem zabójcza. Przynajmniej dla niektórych, a innych ukazuje w innym świetle. To się może podobać. Podobnie jak zdjęcia w lesie. Często noc między drzewami ukazana jest tak, że niewiele widać, albo tak, że światła walą po oczach. Tutaj jest inaczej. Wszystko jest wyraźne, ale nie do przesady. Nawet krótka sekwencja pod wodą wypada pod tym względem całkiem nieźle.


Opowieść snuta jest niespiesznie, więc seans wymaga odrobinę cierpliwości, a w pewnym momencie może się nawet nieco dłużyć. Szczególnie, że brakuje tu jakichś spektakularnych akcji, a poszczególnym scenom brakuje pazura. Jak i całej tej produkcji. Czasami twórcom udaje się wykreować całkiem przyjemny klimat. Szczególnie sceny na pomoście przypadły mi do gustu, ale zazwyczaj brakuje tu napięcia, które przyspieszyło by u widza bicie serca.


Sam scenariusz momentami wydaje się lekko naciągany, a poszczególne akcje czasami nielogiczne. Może to przeszkadzać. Na szczęście, aktorzy choć ich gry nie można nazwać porywającą, zazwyczaj wychodzą obronną ręką z powierzonych im zadań.


Spustoszenie” na pewno nie jest filmem, który trzeba zobaczyć. Nie jest też obrazem, który wciąga opowieścią lub zaskakuje jakimiś niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. Mimo wszystko oglądało mi się go nawet nieźle, a był to już mój drugi seans z tym filmem. Tak, przyznaje się, zapomniałem, że już kiedyś poświęciłem mu swój czas. I wiecie co? Jakoś nie żałuję powtórki. Szału nie ma, ale myślę, że jest to film, który może znaleźć zwolenników. Choć zapewne będą oni w mniejszości.

underluk

GORE

3

STRACH

3

OCENA

4