The Meg

Tytuł oryginalny: The Meg

Reżyseria: Jon Turteltaub

Obsada: Jason Statham, Bingbing Li, Rainn Wilson, Cliff Curtis

Scenariusz: Dean Georgaris, Erich Hoeber, Jon Hoeber

Kraj pochodzenia: Chiny, USA

Rok powstania: 2018

The Meg - okładka

The Meg”. Taki skrót. Zabawny nie? Rozumiecie? Od Megalodon. Taki prehistoryczny rekin. Większy niż dzisiejsze rekiny. Zresztą dzisiaj wszystko jest mniejsze niż kiedyś. Kiedyś to było lepiej. I filmy o rekinach zabójcach też były lepsze.


Ale tak na poważnie. Super nowoczesna platforma badawcza w okolicach Rowu Mariańskiego, a na niej grono naukowców. Teza jest prosta. To co wydawało nam się dnem, wcale dnem nie jest, a tylko warstwą gazu pod którą kryje się nieodkryty do tej pory świat. Stworzenia, o których nie mamy pojęcia. Pech chce, że żyje tam też Megalodon, który wkrótce wypłynie ku płytszym warstwom oceanu. No dobra, żartowałem z tym poważnie.


Filmy o rekinach zabójcach zazwyczaj nie grzeszą inteligencją, co wcale nie musi być wadą. W końcu nikt nie sięga po obrazy typu “Sześciogłowy rekin atakuje” czy kolejne części “Rekinado” dla filozoficznych dysput. Ale gdy taki film wydaje się mieć na tyle solidny budżet by zatrudnić takiego Jasona Stathama to oczekiwania, co do takiej produkcji, też jakoś tak same rosną. A ja naprawdę nie stawiałem “The Meg” poprzeczki wysoko. Aż żal było patrzeć, ja film rozbija sobie o nią swój głupi ryj.


Bo, że jest głupi, dało się już chyba wywnioskować z krótkiej zajawki fabuły. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Nasi naukowcy szybko stwierdzają, że rekina wabią wibracje oraz światło. To co należy zrobić? Otóż, zapakować kogoś do klatki oświetlonej bardziej niż świąteczna choinka. Brawo. Sam bym tego lepiej nie wymyślił. Rozumiecie do czego piję? Scenariusz tego filmu jest tak nielogiczny, że niskobudżetowe horrory o rekinach nagle wydają się jakby mądrzejsze.


No dobra. Jest głupio. Ale skoro w obsadzie jest Jason Statham to może chociaż akcja jest interesująca? Zależy. Dzieje się sporo. Rekin atakuje, bohaterowie starają sobie jakoś z nim poradzić, a twórcy co rusz wprowadzają jakiś zwrot akcji. Jedne się sprawdzają, inne są bardziej oczywiste niż śnieg zimą… chociaż patrząc na tegoroczną zimę, to to zdanie niekoniecznie może zostać odebrane zgodnie z intencją. W każdym razie dzieje się nawet całkiem sporo, ale nie koniecznie mądrze. A przecież światu… albo przynajmniej kilku statkom i paru plażowiczom grozi zagłada.


A jak wypada groza? Kiepsko. To może chociaż fani gore mają na czym oko zawiesić? Jeżeli lubią zwierzęce flaki to jak najbardziej. Bo tych ludzkich tu za wiele nie ma.


Za to jest odrobina humoru, w sumie nie najgorsze efekty specjalne i sporo akcji.


The Meg” okazuje się filmem, na którym można się wyłączyć (może nawet lepiej się wyłączyć). Czysta rozrywka, choć wymaga pewnej tolerancji na liczne głupotki, które co gorsza, nie wydają się zamierzone. Nie straszy, nie wzrusza, ale w sumie można obejrzeć.

underluk

GORE

2

STRACH

3

OCENA

4