Temple

Tytuł oryginalny: Temple

Reżyseria: Michael Barrett

Obsada: Natalia Warner, Brandon Sklenar, Logan Huffman

Scenariusz: Simon Barrett, Neal Edelstein

Kraj pochodzenia: Japonia, USA

Rok powstania: 2017

Temple - okładka

Japonia to interesujący kraj. Możemy w nim znaleźć jedne z najbardziej rozwiniętych technologii wdrożonych na dużą skalę, ale jednocześnie poszanowanie dla dawnej kultury. Również aspekt duchowy nie został porzucony, o czym może świadczyć wiele świątyń rozsianych na terenie kraju. I do jednej z takich świątyń udają się bohaterowie horroru “Temple”.


Na wzmiankę o tym miejscu trafiają przypadkiem, wygrzebując stary dziennik w sklepie z rupieciami. Choć sprzedawczyni odmawia sprzedaży, koniec końców jeden z bohaterów go zdobywa. Ruszają w drogę do wioski, która nie wydaje się zbyt gościnna, ale to w jej okolicy znajduje się świątynia, do której wyruszą następnego dnia. Wkrótce okaże się, że w legendach o tym miejscu tkwi ziarno prawdy.


Film nie jest długi i nie porywa nadmiarem akcji. Fabuła rozwija się powoli, dając widzowi czas na przyzwyczajenie się do bohaterów i nacieszenie widokami Japonii. Na tym etapie nie ma też za dużo grozy. Może poza jedną całkiem ciekawą sceną przy automacie. Nasza trójka turystów kręci się po Tokio, robi zdjęcia i spędza mniej lub bardziej miło czas. Jednocześnie widać, że między mężczyznami (jeden jest partnerem bohaterki, drugi jej przyjacielem, a sami dopiero się poznali) narasta napięcie.


Gdy wreszcie docierają do wioski, powoli zaczyna gęstnieć atmosfera, by nabrać sił, gdy bohaterowie dotrą do świątyni. Tu pojawi się jakaś postać, tam widać koszmarne łapsko, a ktoś inny opowie straszną historię. Takie rzeczy.


Niestety, im dalej w las tym fabuła zaczyna rozłazić się w szwach, a bohaterowie tracą zdolność logicznego myślenia. Wszyscy im mówią by przed zmrokiem wróci do wsi, to oni zostają w świątyni na noc. Niby muszą, bo jeden z kolesi skręcił nogę. Spokojnie by doszedł do domu, w którym wynajmują pokój, ale co tam. Po co się nadwyrężać. Na domiar złego zakończenie jest totalnie bez sensu. Jeśli możemy w ogóle mówić tu o zakończeniu. Albo ktoś tu zostawił za dużo w myślach, albo po prostu nie miał pomysłu jak to zakończyć. W każdym razie nic się nie wyjaśnia, a napisy końcowe przynoszą zawód.


Na ekranie trafi się kilka ładnych ujęć. Aktorzy powiedzmy, że nie przeszkadzają, a efekty specjalne nawet się sprawdzają. Film początkowo ogląda się przyzwoicie, mimo kiepskich dialogów, ale im więcej minut upłynie, tym bardziej się niecierpliwiłem. Wydaje się, że do jakiegoś momentu był tu pomysł, ale potem coś poszło nie tak.


W efekcie “Temple” zawodzi. Niesie pewną obietnicę. Do pewnego stopnia nawet potrafi te obiecanki utrzymać, ale w pewnym momencie wszystko się rozpada. Miłośnicy Japonii znajdą kilka scen, którymi nacieszą oko. Fani horroru będą zawiedzeni.

underluk

GORE

2

STRACH

3

OCENA

3