Pełzająca śmierć

Tytuł oryginalny: Crawl

Reżyseria: Alexandre Aja

Obsada: Kaya Scodelario, Barry Pepper, Ross Anderson

Scenariusz: Michael Rasmussen, Shawn Rasmussen

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2019

Pełzająca śmierć - okładka

Wiesz jak odróżnić krokodyla od aligatora? Otóż temu pierwszemu, gdy ma zamkniętą paszczę widać zęby. Temu drugiemu nie. No i ten pierwszy jest większy, ale jak się nigdy nie widziało na żywo żadnego z nich, to trudno sugerować się rozmiarem. Teraz już wiesz. Życia Ci to nie uratuje, ale jakby co, będziesz wiedział/a, co Cię ze żarło.


W “Crawl” mamy do czynienia z aligatorami. Bohaterka szuka swojego ojca w rodzinnym domu, kiedy miasteczko zostaje odcięte od świata. Zbliża się huragan, więc większość ludzi się ewakuowała, poza oczywiście naszym poszukiwanym. Gdy Haley odnajduje swojego tatę, ten okazuje się być ranny, utykają razem pod domem, a na domiar złego znajdują się na terenie żerowania aligatora. I to niejednego. Rozpoczyna się wyścig z czasem bo wody pod domem coraz więcej i o przetrwanie, bo zwierzaki mają najwyraźniej apetyt nie do zaspokojenia.


Film opiera się na pojedynku ludzi, czyli istot słabszych ale mądrzejszych oraz silniejszych, ale głupszych aligatorów. Wydaje się, że ludzie są na straconej pozycji, a panujące dookoła warunki zdecydowanie im nie pomagają, faworyzując gady. Ale to nie do końca prawda, bo bohaterowie choć na pierwszy rzut oka na to nie wyglądają, są cyborgami. No dobra, nie są, ale patrząc na to, co ich spotyka i jak sobie radzą z obrażeniami, do ludzi z krwi i kości najwyraźniej jest im daleko. Gdyby mi aligator prawie odgryzł rękę, to pewnie byłoby już po mnie. Ale po naszej bohaterce spływa to jak deszcz. Po jej ojcu zresztą też, ale ten przynajmniej czasami sprawia wrażenie jakby mu coś dolegało.


Ale zostawmy nadludzkich bohaterów i skupmy się na drugiej stronie medalu. Gady w filmie prezentują się przyzwoicie, co wcale nie oznacza, że zachowują się zgodnie z naturą. Ale przynajmniej są skuteczne w tym, co robią pod warunkiem, że próbują akurat pożreć kogoś innego niż dwójkę głównych bohaterów. Są szybkie, agresywne i kilka scen z ich udziałem zdecydowanie może się podobać.


Całkiem nie najgorzej wypadają też widoki. Zbliżający się sztorm buduje całkiem fajną atmosferę, która nieźle została ukazana na ekranie. Bardzo dobrze prezentują się zdjęcia w coraz bardziej zalanym domu. Im więcej wody, tym bardziej napięcie rośnie, a pływające w okolicy aligatory tylko podbijają jego stopień.


Crawl” jest przyzwoitym filmem z gatunku animal attack, który dobrze się ogląda, choć wyraźnie czuć, że twórcy trochę nas tu oszukują ignorując śmiertelność bohaterów. Można to zaakceptować i cieszyć się nie najgorszym kinem rozrywkowym, albo nie i wyłączyć w połowie. Ja obejrzałem do końca, trochę ten fakt mnie uwierał, ale mimo wszystko dałem się porwać widowisku i kibicowałem aligatorom do napisów końcowych. Nie żałuję.

underluk

GORE

5

STRACH

5

OCENA

6