Opiekunka: demoniczna królowa

Tytuł oryginalny: The Babysitter: Killer Queen

Reżyseria: McG

Obsada: Judah Lewis, Bella Thorne, Emily Alyn Lind, Robbie Amellb

Scenariusz: Dan Lagana

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2020

Opiekunka: demoniczna królowa - okładka

Nie ukrywa, że na film “Opiekunka: demoniczna królowa” czekałem. “Opiekunka” czyli pierwsza część tej historii była dla mnie sporym zaskoczeniem. Pewnego wieczoru przewijając ofertę Netflixa, trafiłem na obraz, który mocno przypadł mi do gustu i przekonał konwencją odwróconego slashera. Nic więc dziwnego, że gdy tylko zapowiedziano, że powstaje kontynuacja, obraz trafił na moją listę do obejrzenia jak najprędzej. Nic nie zwiastowało takiej katastrofy.


Akcja przenosi się o dwa lata do przodu. Dzieciak z jedynki jest już w liceum, ale wszyscy mają go za niegroźnego wariata i ofiarę losu. Wydarzenia z przeszłości mocno się na nim odbiły, a w to co przeżył nikt nie chce wierzyć. Nawet jego rodzice. Pewnego dnia daje się namówić swojej koleżance na wypad nad jezioro, który ma mu dać chwilę relaksu i wytchnienia. Nie wie jeszcze, że historia lubi się powtarzać, a diabelska sekta nie zginęła wraz z jej przedstawicielami, z którymi rozprawił się dwa lata temu.


Zacznijmy może od pozytywów. Aktorsko jest w miarę. Niektóre postaci irytują, ale nie jestem pewien czy to kwestia talentu, czy przypisanych im ról. Stawiam, że prawda leży pośrodku, ale kilka postaci zagranych jest tu przyzwoicie. Wiem, słaby to plus, ale staram się coś znaleźć. A, no i sceny morderstw wyglądają całkiem nieźle. Są krwawe, mocno przerysowane, zalewają fontanną krwi i w sumie pasują do konwencji komediowego horroru. Dorośli bohaterowie i związane z nimi żarty bywają zabawne. I po zaletach.


Reszta zwyczajnie leży. Całość osadzona jest w nastoletnich klimatach, co w sumie nie jest dziwne skoro bohaterami są licealiści, ale mocno obniżyło to poziom całej produkcji. Żarty są słabe i zazwyczaj nietrafione. Zamiast się śmiać, częściej czułem zażenowanie. Fabuła jest głupia i w wielu momentach się nie spina. Zakończenie zawodzi, grozy nie ma za grosz, za to nudy aż za dużo. Mam wrażenie, że twórcy w ogóle nie wiedzieli co chcą opowiedzieć, a jeśli mieli na to jakiś pomysł, to najwyraźniej coś poszło mocno nie tak. Mnóstwo tu dziwnych wstawek, nie pasującego do niczego przedstawienia sylwetek antagonistów, czy o zgrozo, wciśnięcia pewnej z dupy sceny walki. Najwyraźniej obraz sponsorowali banał, kiepskie dialogi i słusznie bezrobotni komicy. I nie działająca fizyka. Koszmar i to w tym złym znaczeniu tego słowa.


Krótko mówiąc, “Opiekunka: demoniczna królowa” zawodzi na całej linii. Nie sprawdza się ani jako komedia, a już na pewno nie jako horror. To po prostu kiepski film, na który szkoda czasu. Jakby co, ostrzegałem.

underluk

GORE

4

STRACH

1

OCENA

3