Widły

Tytuł oryginalny: Pitchfork

Reżyseria: Glenn Douglas Packard

Obsada: Brian Raetz, Lindsey Nicole, Ryan Moore, Celina Beach, Nicole Dambro

Scenariusz: Darryl F. Gariglio, Glenn Douglas Packard

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2017

Widły - okładka

Czasem trafiamy na filmy tak złe, że aż dobre. A czasem na tak złe, że nic ich nie ratuje. “Widły” to przedstawiciel tej drugiej kategorii. Niestety.


Bohater wraz ze swoją paczką znajomych z wielkiego miasta, przyjeżdża na rodzinną farmę, by stanąć oko w oko z ojcem, któremu wcześniej wyznał, że jest gejem. Rodzic tego nie pochwala. Ale niebezpieczeństwo czai się z innej strony. Wkrótce na rozrywkową młodzież (i nie tylko) zacznie polować gość z widłami zamiast lewej ręki. Tak, dobrze przeczytaliście. Z widłami zamiast lewej ręki. I tytuł wyjaśniony.


Durnota? Możliwe, ale podejrzewam, że dałoby się z tego zrobić przyzwoity slasher. Gdyby morderca miał jakąś charyzmę. Gdyby grupa nastolatków nie była tak bardzo niesympatyczna. Gdyby ktoś obejrzał efekt końcowy, zaorał go i nakręcił od nowa, myśląc o tym co robi.


Nie tym razem.


Bohaterowie są tak kiepscy, że z miejsca zacząłem kibicować mordercy. I nawet nie chodzi o aktorstwo, choć to samo w sobie też jest słabiutkie, ale ich charakterystyka sprawia, że zwyczajnie do nikogo nie czuje się sympatii. Do tego kwestie jakie przypisał im scenarzysta, to czyste drewno i taki banał, że słuchanie ich wypowiedzi zwyczajnie boli. Zresztą scenariusz tego filmu, to też niezła sprawa. Na ekranie widzimy zlepek scen, które powiązane są ze sobą na ślinę, a lokacje podstawiane są na chybił trafił. Gdyby ktoś chciał powiązać je w jakąś logiczną całość i wyobrazić sobie okolicę, w jakiej rozgrywają się wydarzenia, to podejrzewam, że skończy się to defektem mózgu. Jakby tego było mało, bohaterowie jak i morderca, w wielu scenach najwyraźniej się teleportują. W jednym ujęciu stoją w pewnym miejscu, a w następny już w zupełnie innym. To samo dotyczy scen morderstw. Widzimy jak morderca wbija bohaterowi widły w plecy. To logiczne, że ofiara zalewa się krwią od czubka głowy, prawda? Mamy podwójne morderstwo. Najpierw zabita zostaje kobieta, potem, po kilku chwilach mężczyzna. W kolejnej scenie upadają razem. Jakże by inaczej. Najwyraźniej czas tutaj działa inaczej.


Przejdźmy do samego mordercy. Może chociaż on się broni. No… nie bardzo. O widłach zamiast ręki już wspomniałem. A co powiecie na maskę z… futerka. Bo czemu by nie. Biega z goła klatą, ale w twarz może mu zimno. Skąd mam wiedzieć. Wygląda kiepsko, zachowuje się kiepsko i wypada… tak!, kiepsko. Nie lepiej prezentują się sceny morderstw, którym często brak dynamiki, logiki, a nawet jakiegoś sensownego pomysłu na ich ukazanie.


W pewnym momencie zacząłem się nawet zastanawiać, czy “Widły” to nie pastisz. Może twórcy świadomie zrobili tak kiepski film. Morderca w pogoni za ofiarą raz się przewraca (swoją drogą fatalna scena). W normalnym filmie to goniona powinna się przewrócić. Prawda? No, ale to chyba spora nadinterpretacja.


Widły” nie dostaną najniższej możliwej noty, tylko dlatego, że widziałem horrory z gorszym aktorstwem. Zawsze to jakiś plus. Generalnie nie polecam. Fatalny scenariusz, kiepskie dialogi, słabe sceny morderstw i sam morderca. Zmarnowałem półtorej godziny, żebyście Wy nie musieli. Tylko dla koneserów.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

2