Boar

Tytuł oryginalny: Boar

Reżyseria: Chris Sun

Obsada: Nathan Jones, Bill Moseley, Christie-Lee Britten, John Jarratt

Scenariusz: Chris Sun

Kraj pochodzenia: Australia

Rok powstania: 2017

Boar - okładka

Dzik jest dziki, dzik jest zły… u nas tą rymowankę zna każdy dzieciak (przynajmniej w moich czasach tak było) i doskonale wie jak się zachować w obecności dzikiej świni. Ale w Australii najwyraźniej jej nie znają. A szkoda bo bohaterom “Boar” ta wiedza by się przydała. 


Fabuła nie jest szczególnie skomplikowana. W pewnej okolicy grasuje zabójczy dzik wielkości nosorożca, a pewna rodzina chcą spędzić miło czas trafia na jego terytorium. Zresztą nie tylko ona, bo jak to w horrorach bywa, w te okolice zapuści się więcej nieświadomych zagrożenia ludzi. Wszyscy stoczą walkę o życie, ale nieliczni wyjdą z niej zwycięsko.


Nie oszukujmy się, nikt po ten film nie sięgnie dla opowiedzianej w nim historii. Chodzi o tytułowe stworzenie i rzeźnię jaką sieje. Dzik jest wielki, taranuje przeszkody z gracją rozpędzonego pociągu i trzeba mu przyznać, jest skuteczny w swoich działaniach. Możemy go oglądać w dwóch formach. Pierwsza, to gdy kamera ukazuje tylko jego fragment, głównie kawałek szczęki z fajkami. Twórcy używają tutaj fizycznego modelu, który prezentuje się całkiem nieźle. Przywodzi też na myśl klasyczne filmy, gdy nie stosowano jeszcze cyfrowych efektów specjalnych. Drugi, gdy widzimy go w całości, a jego postać generowana jest przez komputer. Tutaj czasami wypada to znośnie, a czasami nieco gorzej. Mimo wszystko da się przeżyć i cieszyć się jego atakami. Te są dynamiczne i bywają krwawe. Nie jest to poziom gore, przez który trzeba odwracać wzrok od ekranu, ale sprawdza się. 


Generalnie film daje radę. Ogląda się całkiem przyjemnie, nie nudzi, a seans niesie prostą, ale radosną rozrywkę. 


Oczywiście nie jest pozbawiony wad. Widać, że budżet nie był wysoki i niektórzy aktorzy średnio wywiązują się z powierzonych im ról. Czasem sceny wyraźnie zostały przyspieszone, a scenariusz obfituje w różnego rodzaju kwiatki. Bohater każe rannej nic nie mówić, po czym pyta ją o imię. W okolicy grasuje wielki dzik, którego wcześniej obaj panowie widzieli, więc się rozdzielają, ale dla obrony jeden drugiemu każe znaleźć sobie jakiś patyk. Po co? Będzie stwora uczył aportować? 


Mimo wszystko nie mogę “Boar” odmówić pewnego uroku. W końcu po kino klasy B nie sięga się dla głębszych przeżyć, a dla rozrywki. Jeśli ktoś szuka  mało angażującego filmu, który ma się sprawdzić jako czysta rozrywka, można sięgnąć. Ja w sumie bawiłem się nieźle. 

underluk

GORE

5

STRACH

3

OCENA

5