The Manor

Tytuł oryginalny: The Manor

Reżyseria: Axelle Carolyn

Obsada: Barbara Hershey, Bruce Davison, Nicholas Alexander, Jill Larson

Scenariusz: Axelle Carolyn

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2021

The Manor - okładka

Miejsca, w których ludzie są odizolowani są częstym motywem w thrillerach i horrorach. I nie chodzi mi o kompletną izolację, a taką niepozorną. Jak np. w domu spokojnej starości. Niby nikt nikogo tam nie więzi, ale lokatorzy często nie mogą sami wychodzić na dwór, mieć telefonu i są mniej lub bardziej pilnowani przez personel. Wszystko niby w imię ich dobra, ale… No właśnie. Przynajmniej w filmach często mamy podobny obraz takich miejsc i od razu wiadomo, że za miłą fasadą kryje się jakaś tajemnica. Nie inaczej jest w “The Manor”.


Judith zasłabła na swoich siedemdziesiątych urodzinach. Kobieta na pierwszy rzut oka trzyma się doskonale, ale niepokojące wydarzenie znajduje finał w domu opieki dla starszych osób. Sama też wydaje się zgadzać z takim obrotem spraw, więc nie bardzo jest o czym dyskutować. I choć miejsce, w którym się znalazła wydaje się przyjemne, to staruszka szybko zauważa niepokojące symptomy. Ktoś ze strachem wspomina o drzewie. Ktoś krzyczy, że jest obserwowany w nocy. W końcu sama wyrwana ze snu, widzi dziwny cień w pokoju. Bohaterka nabiera przekonania, że coś z miejscem, w którym się znalazła jest nie tak.


The Manor” nie jest filmem szczególnie epatującym grozą. Straszy głównie jednym motywem, wspomnianym cieniem tajemniczej postaci nad łóżkiem. Mniej lub bardziej wyraźnym. Ilość takich scen policzymy pewnie na palcach jednej ręki. Poza tym mamy tu spokojnie budowaną atmosferę osaczenia. Bohaterka wraz z rozwojem fabuły ma coraz bardziej ograniczoną swobodę, czemu towarzyszy odkrywanie przez nią coraz większej ilości faktów, które kryją się za ośrodkiem i jego mieszkańcami. Więcej tu thrillera niż horroru. Fakt jednak, że za wszystkim kryje się element paranormalny, więc jest to film grozy zgodnie z gatunkową klasyfikacją.


Budżet produkcji najwyraźniej nie był porywający, ale został nieźle wykorzystany. Zdjęcia są poprawne, aktorzy wywiązują się z powierzonych im ról, a całość trwającą niecałe półtorej godziny ogląda się bez większego znudzenia. Owszem, momentami tempo siada, ale nie na tyle i nie na tak długo, by kusiło mnie przerwanie seansu. Szybko co prawda domyślimy się zakończenia, ale nie jest to jakąś wielką wadą.


Mimo wszystko nie jest to film, który komuś bym rekomendował. “The Manor” jest co prawda w porządku, ale nic ponad to. Ogląda się przyzwoicie, ale po napisach końcowych szybko się o nim zapomina. Przydałoby się więcej grozy. Straszenie mrocznym cieniem jest oklepane, a w tym filmie trochę nawet nadużywane, przez co nie robi wielkiego wrażenia. Przewidywalne zakończenie też nie ratuje sytuacji. Po prostu średniak.

underluk

GORE

1

STRACH

3

OCENA

4