Karzeł 3, Mściwy karzeł

Tytuł oryginalny: Leprechaun 3

Reżyseria: Brian Trenchard-Smith

Obsada: Warwick Davis, John Gatins, Zoe Trilling, Caroline Williams

Scenariusz: David DuBos

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1995

Karzeł 3, Mściwy karzeł - okładka

Mija kolejny rok. Mamy 1995 i na ekrany wchodzi “Karzeł 3”. Bądź jak twierdził lektor w mojej wersji “Mściwy karzeł”. Uroki VHS. Niestety seria utrzymuje tendencję spadkową i po całkiem udanej jedynce oraz wyraźnie słabszej, ale nadal przyzwoitej dwójce, trójka spada jeszcze półkę niżej.


Tym razem przenosimy się do Las Vegas. Do jednego z lombardów zostaje przyniesiona figurka krasnala z dziwnym talizmanem. Oczywiście błyskotka mimo wcześniejszego ostrzeżenia zostaje zdjęta, a w miejscu figurki pojawia się garniec złota. A tam gdzie złoto, jest też morderczy karzeł. Właściciel lombardu szybko doświadcza jego determinacji, ale jak to w tej serii bywa, ginie jedna moneta, która wpadnie w ręce pewnemu młodzieńcowi, któremu przynosi nadzwyczajną passę. Akcja przenosi się do kasyna, gdzie na cudowny talizman ma ochotę więcej ludzi.


Trójka ponownie ma niewiele wspólnego z poprzednimi odsłonami. Jasne, jest karzeł, który tym razem nawet przejawia pewne zainteresowanie butami, ale nikomu ich nie czyści. Nadal chorobliwe dba o swoje złoto. Ale nie ma już wzmianki o kutym żelazie. Koniczyna też nie odgrywa żadnej roli. Okazuje się za to, że monety z garnca potrafią spełniać życzenia, a krew naszego krwiożerczego krasnala potrafi kogoś innego przemienić w karła. No i jest jakiś talizman, którego nasz czarny charakter nie lubi. Nie wiadomo jednak dlaczego. Jak widać legenda karła po raz kolejny zostaje nieco rozbudowana.


Humor w “Karzeł 3” nadal jest obecny, ale jego poziom dorównuje tendencji spadkowej poziomu całej serii. Choć parę żartów, jak ten z operacji plastycznych, się udało, to generalnie śmiałem się mniej.


Za to warstwa gore, wypada całkiem nieźle. Mamy odgryzione palce, naruszone małżowiny uszne, a nawet przecięcie człowieka w pół. Wszystko wygląda nawet całkiem całkiem.


Aktorsko jest chyba jeszcze gorzej niż w dwójce. O ile blondi daje radę, tak główny bohater wyraźnie od niej odstaje. Podobnie jest z postaciami pobocznymi, które beznamiętnie lub ze zbyt dużą przesadą klepią swoje role. Choć, uczciwie przyznam, że i im zdarzy się mieć lepsze chwile.


Jednak to co najgorsze, to nuda, która szybko wkrada się do seansu i wydaje się tam zbyt dobrze czuć. Niestety daje się ona mocno we znaki. Zdarzyło mi się ziewnąć, a podejrzewam, że gdyby było później, to i oko by mi się przymknęło. Jasne, od czasu do czasu rozwiewa ją jakieś wydarzenie na ekranie. Zazwyczaj spowodowane pojawieniem się karła i efektem jego działań, ale nie da się ukryć, że tempo momentami bardzo spada. Zresztą generalnie filmowi brakuje odpowiedniej dynamiki, która zniwelowałaby nudniejsze fragmenty.


Karzeł 3” nie jest może tragiczny. Ma też kilka ciekawych scen, ale całość mogłaby być żwawsza. No i tytułowy bohater nadal daje radę. Film spokojnie można obejrzeć bez znajomości poprzednich części, choć nie ukrywam, że jak macie wybór, to lepiej sięgnąć po wcześniejsze odsłony. Są po prostu lepsze.

underluk

GORE

4

STRACH

3

OCENA

3+