Abraham Lincoln: Łowca wampirów 3D

Tytuł oryginalny: Abraham Lincoln: Vampire Hunter

Reżyseria: Timur Bekmambetow

Obsada: Benjamin Walker, Dominic Cooper, Anthony Mackie, Mary Elizabeth Winstead

Scenariusz: Seth Grahame-Smith

Muzyka: Henry Jackman

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2012

Abraham Lincoln: Łowca wampirów 3D - okładka
Abraham Lincoln jest jedną z ważniejszych (jeśli nie najważniejszą) postaci amerykańskiej Wojny Secesyjnej. Filmowi twórcy postanowili połączyć jego osobę z wampirami. W historii filmografii nie takie już połączenia widzieliśmy, a skoro z dziećmi nocy mógł walczyć Jezus Chrystus (w “Jezus Chrystus - łowca wampirów”), to dlaczego nie jeden z amerykańskich prezydentów.

Początkiem historii jest śmierć matki tytułowego bohatera, za którą stoi wampir. Młody Lincoln poprzysięga sobie zemstę i gdy dorasta, nadarza się okazja by młodzieńcze postanowienie zrealizować. Pewnej nocy, dodawszy sobie odwagi alkoholem, z bronią palną w ręce, udaje się za osobnikiem, który kilka lat wcześniej, przyczynił się do zgonu jego rodzicielki. Wszystko idzie zgodnie z planem i kula trafia w czerep czarnego charakteru. Ten jednak nie umiera, a zamiast zejść z tego świata odwdzięcza się atakiem. Na szczęście w obronie naszego bohatera staje tajemniczy osobnik, który wkrótce stanie się nauczycielem Abrahama. Udowodni mu, że wampiry wcale nie są legendą i wyszkoli go na ich łowcę.

Tak pokrótce prezentuje się początek przedstawionej w filmie fabuły. Potem, główny bohater zostaje prezydentem Stanów Zjednoczonych, a historia tego państwa dociera do Wojny Secesyjnej. Na jedną ze stron, zwerbowane zostają wampiry, które mocno zmieniają równowagę sił na froncie. Na szczęście, głowa państwa wie jak z nimi walczyć.

Fabuła nie jest szczególnie mądra, ale jej rozwój ogląda się nawet z zainteresowaniem. Film z minuty na minutę się rozkręca i po dość sennym początku, akcja nabiera tempa. Niestety, całość bardziej przypomina ekranizację komiksu niż horror. Strachu jest tutaj jak na lekarstwo, za to efektownych akcji aż nadto. Choć muszę przyznać, że wizualnie jest czym nacieszyć oko. Efekty są przyjemne, często zrobione z rozmachem i sprawdzają się wnosząc świeży powiew akcji do seansu. Jednak jest to zwykły przerost formy nad treścią.

Jak ktoś oczekuje grozy, makabry i horroru, to “Abraham Lincoln: Łowca wampirów” jest złym adresem. Takie rzeczy to nie tutaj. Nad całością panuje bardzo komiksowy klimat i całość jest mocno rozrywkowa. Fabuła nie jest szczególnie głęboka i poza kilkoma zwrotami akcji stanowi tylko pretekst do kilku efektownych efektów wizualnych. Niezła jest za to charakteryzacja. Wszystkie kostiumy, plany zdjęciowe, pojazdy itp. pozwalają nieźle wczuć się w klimat.

Ogólnie rzecz biorąc, podczas seansu bawiłem się dobrze, ale ja lubię kino typowo rozrywkowe, a przedstawicielem takiego podejścia do filmu jest recenzowany tytuł. Nic mnie jednak tutaj nie  zachwyciło i choć ogląda się dobrze uważam, że jest to średni obraz. Dobry na jedno obejrzenie w gronie przyjaciół. Fani komiksowego klimatu, mogą dodać sobie jedno oczko do ostatecznej oceny.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

5