Resident Evil Revelations

Tytuł oryginalny: Resident Evil Revelations

Producent: Capcom

Wydawca: Capcom

Premiera na świecie: 2012

Premiera w Polsce: 2012

"Resident Evil Revelations” przejdzie do historii jako pierwsza gra z serii, w której jednocześnie można celować i chodzić. Drastyczna i szokująca zmiana, która odmieniła oblicze gier. No dobra, to ostatnie zdanie to żart, ale faktem jest, że taki zabieg był sporym powiewem świeżości dla tego uniwersum. I to początkowo niepozornym bo gra pierwotnie ukazała się na Nintendo 3DSa (styczeń 2012) by prawie półtora roku później (maj 2013) trafić na PC, PS3, X360 i WiiU. W 2017 roku ukazały się także wersje na PS4, XOne i Switcha. Cóż, taka jest polityka wydawnicza Capcomu.


Fabuła „Resident Evil” jest zagmatwana i nie zawsze jasna, ale tym razem osadzona została między czwartą i piątą odsłoną głównej serii. Jill Valentine i Parker Luciani zostają wysłani na opuszczony i dryfujący po ocenia statek Queen Zenobia by odnaleźć tam Chrisa Redfielda i Jessicę Sherawę. Na miejscu natkną się na efekty działania wirusa T-Abyss zmieniającego ludzi w potwory będące hybrydą homo sapiens i morskich zwierząt.


Choć jest to główny wątek, a Jill i Parker są głównymi bohaterami, to przyjdzie nam pokierować jeszcze różnymi innymi postaciami w innych miejscach począwszy od plaży, poprzez drapacz chmura, na śnieżnym pustkowiu skończywszy.


Taka konstrukcja rozgrywki, pozwala opowiedzieć całkiem sporo mniejszych historii, które łączą się z główną osią fabuły i nie pozwala się nudzić. Niweluje też niebezpieczeństwo, że graczowi nie przypadnie do gustu postać, którą musi kierować. Wiemy, że wcześniej czy później zostanie zmieniona. Ale spokojnie, główni bohaterowie są w porządku. Problem mogą stanowić najwyżej te poboczne postaci, ale są one tylko epizodami.


Wróćmy jednak na statek, bo on stanowi główne danie gry. Jego szarobure przestrzenie zamieszkują różne ludzko-wodne hybrydy, które czyhają na nasze życie. Ich wygląd jest całkiem niezły. Jedne atakują bezpośrednio inne korzystają z ataków dystansowych. Od czasu do czasu trafi się też jakiś większy i twardszy niemilec, któremu będziemy musieli stawić czoła. Walki z bossami bywają upierdliwe, szczególnie, gdy poza nimi dookoła plączą się jeszcze zwyczajni przeciwnicy, ale wszyscy są do pokonania. I wszyscy robią całkiem niezłe wrażenie. W grze nie jesteśmy bezbronni. Korzystamy z całkiem niezłego arsenału. Początkowo do dyspozycji mamy tylko nóż i zwykły pistolet, ale z czasem wpadnie nam w łapy strzelba, karabin, broń maszynowa, kilka rodzajów granatów, a nawet rakietnica. Najpierw musimy jednak je odnaleźć.


Każdy kto grał kiedyś w „Resident Evil” wie, że podczas eksploracji terenu, po którym się poruszamy, wielokrotnie natkniemy się na zamknięte drzwi i różne skrytki, które możemy otworzyć dopiero po odnalezieniu odpowiedniego klucza lub karty. Nie inaczej jest i tym razem. Zmusza to gracza to powracania do już raz odwiedzonych pomieszczeń, ale na szczęście nie jest to nadużywane. Zresztą sam statek nie jest jakiś niewyobrażalnie wielki, więc i wędrówka po nim nie jest szczególnie nużąca.


Gdy spojrzymy na grafikę, nie da się ukryć, że gra pierwotnie powstawała na konsolę przenośną. Szczególnie gdy gramy na obecnej generacji konsol. Pomieszczenia nie są przesadnie zapełnione, a ich topografia jest dosyć prosta. Nie ma jednak tragedii. Jasne, gdy spojrzymy na „Resident Evil Revelations” i to co widzimy na ekranie porównamy np. z takim „Resident Evil VII” różnica jest kolosalna, ale spokojnie da się grać i czerpać z tego przyjemność. Szczególnie jeśli nie jest się graficznym fetyszystą i nieco biedniejsze otoczenie, czy modele postaci nie śnią się nam po nocach. Zawsze też można sięgnąć po wersję przenośną. Na mały ekranie (grałem też na 3DSie), skromność otoczenia nie rzuca się tak w oczy.


W każdym razie, „Resident Evil Revelations” to całkiem fajny kawałek residenta. Jest tu sporo zabawy, całkiem niezłe miejsce akcji, fabuła na poziomie cyklu i klasyczny dla serii klimat. Ja bawiłem się dobrze. A jak już uporacie się z kampanią, to czeka na Was jeszcze tryb szturmu, który zapewni kilka dodatkowych godzin zabawy.

underluk

GORE

4

STRACH

4

OCENA

7