The Medium

Tytuł oryginalny: The Medium

Producent: Bloober Team

Wydawca: Bloober Team , Koch Media Poland

Premiera na świecie: 28.01.2021 (PC, XSX), 03.09.2021 (PS5)

Premiera w Polsce: 28.01.2021 (PC, XSX), 03.09.2021 (PS5)

Bloober Team jako jeden z niewielu polskich developerów, potrafi bardzo mocno osadzić swoje gry na rodzimym podwórku. Było tak w przypadku “Observera” i jest tak (może nawet jeszcze bardziej) w przypadku “The Medium”. I świetnie bo ten ostatni tytuł okazuje się także bardzo przyzwoitą grą. Moim zdaniem nawet najlepszą w dorobku krakowskiej ekipy. Ale nie uprzedzajmy faktów.


Marianna to tytułowe medium. Od lat dręczona jest wizją dziecka, które zostaje zabite na pomoście. Pewnego dnia odbiera telefon, po którym wyrusza do opustoszałego kompleksu wypoczynkowego Niwa, gdzie odkryje więcej niż sądzi.


Nie chcę zdradzać za dużo z fabuły, bo ta ma swoje zwroty akcji i niczy w filmach Davida Lyncha potrafi zatoczyć bardzo ładne koło. Opowiedzianej historii nie ma się też o co czepiać. Początek pozwala nam poznać główną bohaterkę i jej osobliwe moce, a wraz z rozwojem wydarzeń przyspiesza coraz bardziej, niepokoi i wykładając kolejne karty na stół, potrafi zaskoczyć. Nieźle to wyszło.


Główna bohaterka jako medium, potrafi kontaktować się z drugą stroną. Albo inaczej. Potrafi przebywać w dwóch światach na raz. Tym naszym oraz tym drugim, nadnaturalnym. Obie rzeczywistość są świetnie wykreowane. Całość dzieje się w latach dziewięćdziesiątych, a na ekranie nie brakuje smaczków kojarzonych z tamtymi czasami, oraz przede wszystkim z czasami PRL. Bo wtedy Niwa święciła swoje dni świetności. W czasach gdy gramy, jest już tylko bladym wspomnieniem, wokół którego narosło mnóstwo legend. nie da się jednak ukryć, że architektura, wyposażenie wnętrz, czy wszelkie plakaty i notatki, budują wyraźny klimat tamtych czasów. Natomiast drugi świat, ten mniej materialny mocno inspirowany jest twórczością Beksińskiego. Paleta barw, klimat czy poszczególne miejsca od razu przynoszą na myśl obrazy tragicznie zmarłego artysty. Wspomniane dwa światy są istotnym elementem rozgrywki, który z jednej strony buduje klimat, a z drugiej dostarcza serii zagadek i sposobów na ich rozwiązanie bo pozwala np. dostać się do pewnych pomieszczeń, które w realnej rzeczywistości są niedostępne. No i w ten sposób możemy też pomóc napotkanym duszom.


Przy okazji dwóch światów wspomnę tylko, że przedstawiciele Bloober Team w swoich wypowiedziach często wspominali, że wizję na taką rozgrywkę mieli od dawna, ale dopiero teraz technologia pozwala ją zrealizować. Takie gadanie możecie włożyć między bajki. Nie ma tu nic, czego technologia nie pozwoliłaby zrealizować dwadzieścia lat temu.


Wróćmy jednak do “The Medium”. Gra może się pochwalić unikalnym i soczystym klimatem. Ładne lokacje, pomysł na rozgrywkę, realia, w których osadzona jest opowieść oraz ogólnie pojęta artycha, robią robotę. Zdecydowanie. To co widzimy na ekranie może się podobać. Atmosfera jest gęsta, a fabuła wystarczająco wciągająca by przytrzymać przy padzie, do momentu aż zacznie się dziać. Nie najgorzej wypada też to co słyszymy. W końcu w ścieżce dźwiękowej maczał swoje palce Akira Yamaoka, ale trzeba przyznać, że do takiego “Silent Hill” pod tym względem jest tu daleko. O kilka długości.


W tym wszystkim brakuje mi jednak horroru. Owszem odczucie grozy jest wyraźne. Napięcie czasem przyjemnie narasta, to co widzimy, momentami może się podobać, ale nie przypominam sobie raptem tylko jeden moment, w którym bym się wystraszył. Gra kładzie raczej nacisk na warstwę psychologiczną i pod tym względem wypada przyzwoicie, choć cierpi na tym warstwa czystego horroru. Kto co lubi.


Ponarzekam za to na coś innego. Zagadki są banalnie łatwe. Raptem jedna jest bardziej rozbudowana, ale nie jest to też coś, z czym trzeba by sięgać do poradnika. Lokacje choć niewątpliwie ładne, przemierzamy jedną ścieżką. Nie ma się tu gdzie zgubić, a i odnoga jaka się czasem trafi, jest krótka i nie prowadzi zbyt daleko. I jeszcze jedno. “The Medium” jest grą na jeden raz. Owszem, to przyjemna przygoda, potrafiąca zainteresować fabułą i cieszyć soczystym klimatem, ale po jej ukończeniu, nie ma tu po co wracać. Szkoda.


The Medium” to nie jest “Silent Hill”, ani “Fatal Frame”, do których gra była czasem porównywana przed premierą. Korzysta z kilku znanych elementów jak latarka, ostrzegająca przed zagrożeniem czy predefiniowane kąty widzenia kamery, ale nie można jej nawet nazwać duchowym spadkobiercą tamtych tytułów. “The Medium” ma swoją tożsamość i radzi sobie z nią bardzo przyzwoicie. Obecnie jest to moja ulubiona gra Bloober Team. Warto zagrać jeśli lubicie dobre opowieści, gęsty klimat i wizualny przepych.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

7