Saga o Potworze z Bagien. Tom 2

Tytuł oryginalny: Saga of the Swamp Thing vol. 3/vol. 4

Rysunki: Stephen Bissette, John Totleben

Scenariusz: Alan Moore

Wydawca: DC Vertigo

Wydawca w Polsce: Egmont

Rok wydania: 0

Rok wydania w Polsce: 2018

Wracamy na luizjańskie bagna i ponownie zanurzamy się w świat wykreowany przez Alana Moore’a w “Sadze o potworze z bagien”. Tym razem dostajemy już konkretną historię bez przerywników, choć składają się na nią odrębne opowieści.

Chodzi o to, że w drugim wydanym przez Egmont tomie tej opowieści, dostajemy kilka osobnych historii, które łączy jeden wątek główny. Zaczyna się to wszystko niewinnie, gdy w okolicy pojawia się Nuklearny Pysk, gość z dziwnym nałogiem i jeszcze dziwniejszymi umiejętnościami, który przypadkiem zabija tytułowego bohatera. No dobra, prawie zabija. Dla Aleca jest to okazja do nauczenia się czegoś nowego. Od teraz będzie w stanie błyskawicznie podróżować do dowolnego miejsca nie Ziemi, co skrzętnie wykorzysta pojawiający się tu Constantine. I tak nasz zielony bohater zmierzy się ze zgrają zombie, wilkołakiem, domem pełnym duchów, a nawet pewną patagońską wielowiekową pierwotną sektą, która zamierza wykorzystać zbliżający się kres znanej ludzkości.

Tak, koniec świat, przynajmniej takiego jaki znamy jest blisko, a tylko garstka ludzi z Constantinem na czele, widzi nadciągające zagrożenie. Wysyła on Potwora z bagien w różne miejsca, by ten poznał wiele odmian zła, ale także dowiedział się jak najwięcej o sobie i swoich umiejętnościach. Rozwój bohatera jest tutaj istotny, bo to on stanie się kluczem do walki z nadciągającą odwieczną ciemnością.

Jeśli czytaliście pierwszy tom, to wiecie mniej więcej czego spodziewać się po drugiej odsłonie. Tym razem wszystko jest ładnie ułożone, a poprzez poszczególne historie przepleciony jest wątek główny, którego finał okaże się dość spektakularny.

Całość wciąga. Fabuła odsłania swoje karty powoli, co tylko sprzyja zainteresowaniu czytelnika. Szczególnie, że opowiedziane mimowolnie mniejsze historie, choć klasyczne w swej formule, w końcu komiks powstał w latach osiemdziesiątych, cały czas miło się czyta i aktualne są nawet dziś. Wspomnę tylko, że jedna z opowieści bazuje na historii pani Winchester, którą mogliśmy w zeszłym roku oglądać w kinie.

Graficznie też jest nieźle. Choć kreska lekko się zestarzała w porównaniu ze współczesnymi komiksami, to warstwie rysunkowej nie można odmówić klimatu, który fantastycznie współgra z opowiadanymi wydarzeniami. Mnóstwo kolorów, sporo ciekawych kadrów i zabawy z ich ułożeniem zasługuje na uwagę. Gdy trzeba, robi się też mroczniej.

To co urzeka w “Sadze o potworze z bagien” to atmosfera tych opowieści. Niby mamy tu superbohaterów, wśród których nawet Batman się przewinie, to jednak wszystko skupia się na tytułowym potworze, który jest tutaj kluczem, mimo że czasami stanowi tylko element tła. Klimat grozy jest jednak doskonale wyczuwalny i choćby dla samych posępnych wrażeń, warto po tę historię sięgnąć. Ja nie żałuję już zerkam w kierunku trzeciego tomu.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

8