Stephen King na wielkim ekranie

Tytuł oryginalny: Stephen King goes to the movie

Autor: Stephen King

Wydawca: Prószyński i S-ka 2009

Rok powstania: 2009

Chyba żaden pisarz, a już na pewno żaden autor horrorów, nie jest tak często ekranizowany jak Stephen King. I nie ważne czy chodzi o opasłe tomiska, czy krótkie opowiadania, większość pewnie została zekranizowana. A które interpretacje najbardziej spodobały się królowi grozy? Na to pytanie odpowiada on sam, w książce „Stephen King na wielkim ekranie”, w której znalazło się pięć oryginalnych tekstów wraz z krótkim komentarzem ich autora.

Całość otwiera „1408”, czyli historia nawiedzonego pokoju hotelowego i mającego w nim spędzić noc pisarza. Pomieszczenie faktycznie okaże się nawiedzone, a nasz bohater przeżyje chwile grozy, które na zawsze zmienią jego spojrzenie na zjawiska nadprzyrodzone. Niezła historia i równie dobry film na jej podstawie.

Drugim z kolei opowiadaniem jest klasyczna już dziś „Maglownica”. Tytułowe urządzenie wydaje się być opętane przez demona łaknącego ludzkiej krwi. Ilość wypadków, jaka ma przy nim miejsce, wydaje się podejrzana. Film ma swoich zwolenników, ale lekko mówiąc nie uznaje się go za dzieło wybitne.

Trzecim i zarazem najdłuższym tekstem są „Serca Atlantyków (Mali ludzie w żółtych płaszczach)”. Jest to opowieść o chłopcu i pewnym starszym mężczyźnie. Mimo różnicy wieku bohaterowie zostają przyjaciółmi, ale wokół staruszka unosi się atmosfera tajemniczości. Coś dla miłośników „Mrocznej wieży”. Ekranizacji niestety nie widziałem, więc się nie wypowiem.

Przedostatnie opowiadaniem to „Skazani na Shawshank”. Historia pewnego wykształconego żonobójcy, który za swój czyn (czy na pewno?) trafia do więzienia, w którym przyjdzie mu spędzić sporą część życia. A to za kratkami, przynajmniej początkowo, nie będzie najprzyjemniejsze. Oryginał jak i opowiadanie doskonałe, chociaż to nie jest horror.

Na zakończenie czekają czytelnika „Dzieci kukurydzy”, czyli mocno osadzona w religii historia małego miasteczka, w którym żyją tylko dzieci, a ich życiem kieruje tajemniczy kult. Opowiadanie dużo lepsze niż ekranizacja. Chociaż pierwszy film nie był jeszcze taki najgorszy. Gorzej było z kolejnym częściami, których łącznie powstało bodajże osiem, plus remake.

Wszystkie teksty to opowiadania, które znalazły się we wcześniej udanych zbiorach. Czy warto w takim razie sięgać po „Stephen King na wielkim ekranie”? Jeśli macie, bądź mieliście już okazję zapoznać się z przedstawionymi tutaj fabułami, to zakup tej książki jest bez sensu. Dla samych pół stronicowych wstępów Stephena Kinga zwyczajnie się nie opłaca. Jak na mój gust, jest to pozycja dla zagorzałych fanów autora, którzy zbierają wszystko, co sygnowane jest jego nazwiskiem.

Nie zmienia to jednak faktu, że znajdziemy tutaj pięć niezłych opowiadań. Nie najlepszych i nie najgorszych w pisarskim dorobku Kinga. Warto je poznać, ale chyba lepiej sięgnąć po zbiory, w których zostały one wydane po raz pierwszy. Z finansowego punktu widzenia, to chyba lepsza inwestycja.

underluk

GORE

2

STRACH

5

OCENA

7