Cienie spoza czasu

Tytuł oryginalny: Cienie spoza czasu

Autor: Alan Moore, Graham Masterton, Ian Watson, Gene Wolfe, Ramsey Campbell, Mort Castle, Edward Lee, Toma

Wydawca: Dobre Historie 2012

Rok powstania: 2012

Cienie spoza czasu” to książka, której pełen tytuł brzmi “Cienie spoza czasu, antologia opowiadań w hołdzie H.P. Lovecraftowi”. Wymienienie w nazwie samotnika z Providence zobowiązuje, więc na kartach nie powinno zabraknąć tajemnicy, grozy i oczywiście wielkich przedwiecznych.

Całość otwiera wstęp napisany przez znawcę twórczości Lovecrafta S.T. Joshi’ego. Kilka słów o tym, że nie jeden pisarz inspirował się twórczością autora mitu Cthulhu i nie jeden w tej tematyce poległ. Tym razem z mitologią wielkich przedwiecznych postanowiły zmierzyć się takie tuzy literatury jak Alan Moore, Graham Masterton, Ian Watson, Mort Castle, Edward Lee czy F. Paul Wilson. Nazwiska znane, a to jeszcze nie koniec tej listy. Patrząc na spis autorów, apetyt niewątpliwie rośnie, a oczekiwania, co do zawartości są wysokie.

Najpierw Alan Moor zabiera czytelnika w narkotykowe upojenie. Lekko psychodeliczna jazda, po której następuje zmiana klimatu, dzięki F. Paul Wislonowi, z którym zwidzimy leśne bezludzia w poszukiwaniu diabła, choć jak się okaże, nie on jest prawdziwym celem wyprawy. A to zaledwie początek atrakcji. Kim Newman pokarze, że przedwieczni spokojnie znajdą swoje miejsce w kryminale i chodzi mi tutaj o gatunek literacki, a nie więzienie. Nawet Graham Masterton zdoła dopasować swój znany schemat do Lovecraftowskich klimatów. Podobnie zresztą jak Eward Lee, który wyciągnie pewną tajemnicę dosłownie z zza grobu. Ian Watson pokaże koniec świata, a Mort Castle postraszy nieco subtelniej, powiedziałbym nawet, że w domowy zaciszu. Alan Dean Foster udowodni, że nawet zaawansowana technologia, hakerzy i Internet to realia, w których można osadzić elemetny wyjęte prosto z twórczości samotnika z Providence. A w tym wszystkim chyba tylko Ramsey Campbell stąpał na tyle nieostrożnie, by powinęła mu się noga. Chociaż Gene Wolf też potrafi nieco zmęczyć swoim bohaterem po wiejsku zaciągającym swoją opowieść, a nasz rodzimy Tomasz Drabarek lekko przesadził z nagromadzeniem faktów, przez co jego opowieść nie wciąga i wypada średnio na tle konkurencji.

Jak widać twórczość Lovecrafta może zainspirować na wiele sposobów, a historie zawierające w sobie jej elementy mogą rozgrywać się w dowolnej epoce, na obojętnie, jakim tle fabularnym. I w tych wszystkich opowieściach (no może z małymi wyjątkami), czuć będzie klimat znany z mitologii Cthulhu. Raz wyraźniej, raz bardziej udanie. Innym razem nieco delikatniej, ale zawsze.

Udowodnili to autorzy, których opowiadania zebrane są w tomie “Cienie spoza czasu”. Wszystkie teksty, może z drobnymi wyjątkami, czyta się świetnie. Fabuły zazwyczaj wciągają, a zakres gatunkowy jak i ciężar poszczególnych historii jest na tyle rozległy, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dział to również w drugą stronę, ale tak to już z antologiami bywa. Niemniej, spokojnie mogę recenzowaną książkę polecić. To zdecydowanie ciekawa pozycja i fani Lovecrafta powinni ją sprawdzić. Podobnie jak pozostali wielbiciele grozy.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

7