Nadchodzi

Tytuł oryginalny: Nadchodzi

Autor: Łukasz Orbitowski

Wydawca: Wydawnictwo Literackie 2010

Rok powstania: 2010

Nadchodzi” to zbiór pięciu opowiadań Łukasza Orbitowskiego. Pięciu tekstów, których akcja rozgrywa się w Polsce i które nie boją się grzebać w przeszłości. Przeszłości bliższej i dalsze. Tej, co była wczoraj, a także tej, co była podczas wojny czy pod uciskiem komunizmu.

A zaczynamy od wojennej zawieruchy i „Popiela Armeńczyka”. Młody chłopak, wręcz dzieciak jeszcze, pewnego dnia spotyka wyczerpanego żołnierza. Ten okazuje się mieć dar leczenia ludzi, ale za każdym razem nie jest to widok przyjemny dla oka. Wraz z kilkoma innymi osobami tworzą partyzancką grupę, a ich życie staje się coraz bardziej swawolne i… dziwaczne.
Niezłe opowiadanie, momentami lekko oniryczne, ale napisane twardym piórem.

Strzeż się gwiazd, w dymie się kryj” to opowieść o pewnej ciężarnej kobiecie, której matka trafia do szpitala. Pewnego razu, na szpitalnej klatce kobieta słabnie i z pomocą przybywają jej doktor Ciało i doktor Krew, dziwna para lekarzy, z jeszcze dziwniejszego oddziału. Ich specjalnością jest leczenie dusz, a bohaterka jak najbardziej potrzebuje takiej opieki.
Ze strony na stronę robi się dziwniej, a całość przypomina mocno pokręcony sen. Co jest jawą, a co tylko majakiem?

Następną historią jest „Cichy dom”. Wierzysz w anioły? A gdyby tak dziwnym zbiegiem okoliczności w twoim życiu pojawił się dziwny osobnik ze skrzydłami? Gorzej jak trzeba go pochować, miejsce pochówku jest oddalone, a jedyną osobą, która zdaje się coś wiedzieć jest były nauczyciel, który najwyraźniej mocno się stoczył.
Opowiadanie lekko nierówne. Momentami potrafi zaciekawić, ale są też miejsca, gdzie lekko nuży. Niemniej sama historia zasługuje na uwagę.

Zatoka tęczy” to opowieść o pewnym nieśmiertelnym kosmonaucie, który opowie swoją historię pewnemu kierowcy, który go zabił. Przynajmniej tak mu się wydawało i dlatego uciekł z miejsca wypadku. Rosyjski program kosmiczny z czasów zimnej wojny, to nie był lekki kawałek chleba.
To jest opowiadanie, które z jednej strony posiada świetnego bohatera i do pewnego momentu jest także doskonałą opowieścią. Niestety to, co się dzieje po lądowaniu na księżycu do mnie całkowicie nie trafia.

I w końcu tytułowy tekst pt. „Nadchodzi”. A nadchodzi… krótko mówiąc przeszłość. Jednocześnie jest to historia ojca i syna, których relacje nie są najlepsze. Starszy mężczyzna opowiada swojemu potomkowi wydarzenia ze swej młodości, ale ten słyszał je już nie raz.
Najdłuższe opowiadanie w książce i jednocześnie chyba najmniej udane. Ja się wynudziłem, choć przyznam, że momentami nawet się wciągnąłem. Niestety były to krótkie momenty. Za to zakończenie zasługuje na uwagę i podnosi ocenę całości, jednak trzeba najpierw do niego dobrnąć. A najgorsze jest to, że sama historia jest nawet ciekawa, tylko opowiedziana w nieciekawy sposób.

Opowiadania zawarte w zbiorze mają swoje wady i zalety. Historie są ciekawe, często mocno zakręcone, a przedstawionym w nich wydarzeniom nie brakuje tajemnicy, grozy, a czasami onirycznego klimatu. Wydarzenia mocno osadzone są w polskiej rzeczywistości, co wbrew pozorom, wielu polskim autorom nie do końca wychodzi. Za to należą się pochwały. Orbitowski potrafi tworzyć ciekawe opowieści i zbiór „Nadchodzi” to potwierdza. Jednak udowadnia także, że czasem przegina jak w „Zatoce tęczy”, a czasem potrafi przynudzić jak w tytułowym tekście. Mimo wszystko, to dobra książka, po którą warto sięgnąć.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

7