Chłopaki Anansiego

Tytuł oryginalny: Anansi Boys

Autor: Neil Gaiman

Wydawca: Mag 2006

Rok powstania: 2005

Neil Gaiman ma talent do wymyślania ciekawych postaci, interesujących światów i niesamowitych historii…, które nie zawsze potrafi odpowiednio wykorzystać. „Chłopaki Anansiego” to świetne postaci, niezła historia i taki sobie świat.

Zaczyna się świetnie. Poznajemy bohatera, któremu nie wszystko w życiu się udaje, ale sympatyczności nie można mu odmówić. Gdy dowiaduje się o śmierci ojca, który nawiasem mówiąć był bogiem, wyrusza na jego pogrzeb. Na miejscu dowiaduje się, że ma brata, ale żeby się z nim spotkać musi poprosić pająka. Brzmi dziwnie? No raczej, ale o dziwo, wszystko się sprawdza, a świat Grubego Charliego wywraca się do góry nogami.

Początek jest ciekawy, zabawny i wciąga. Poznajemy bohaterów, kilka wydarzeń sprawia, że apetyt na ciąg dalszy wzrasta niemiłosiernie i ciężko oderwać się od lektury. Niestety z czasem wszystko wyhamowuje, a wydarzenia z niezwykłych stają się albo standardowe, albo zbyt przesadzone. Jakby tego było mało, nawarstwienie zbiegów okoliczności zaczyna dokuczać, a wyprawy do drugiego świata są nijakie. Może nijakie to złe określenie. Są zbyt zwykłe, inne niż mój apetyt by sobie tego życzył i nie szczególnie przypadły mi do gustu. Całości nie pomaga fakt, że kilka razy miałem wrażenie, że gdzieś to już czytałem. Tak jakby autor pozbierał kilka pomysłów i poskładał z nich inną historię.

Mimo wszystko wartko po „Chłopaki Anansiego” sięgnąć, bo to niezwykła opowieść, która na długo zostaje w pamięci. Ma słabsze momenty i po genialnym początku niestety traci nieco na swojej niezwykłości, ale i tak przez fabułę brnie się z przyjemnością. Mogłoby być więcej grozy, ale momenty, które się trafiają są z klasą. Wszystko wynagradza galeria postaci, z którymi spędzimy kilka godzin i wydarzenia, które czas spędzony z tymi bohaterami nam umilą.

To po prostu dobra powieść, która albo się wam spodoba, albo nie. Ja jestem jej zwolennikiem i polecam, choć nie ukrywam, że nie wszystko przypadło mi do gustu. Mimo wszystko myślę, że warto przekonać się samemu.

underluk

GORE

3

STRACH

4

OCENA

8