Rogi

Tytuł oryginalny: Horns

Autor: Joe Hill

Wydawca: Prószyński i S-ka 2010

Rok powstania: 2010

Po grubych imprezach ludzi spotykają dziwne sytuacje. Nagle dowiadują się, że robili rzeczy, o których nie pamiętali, do sieci trafiają dziwne zdjęcia, a w telefonie pojawiają się nieznane numery. Ale żeby od razu wyrastały rogi?

Ignatius Perrish budzi się mocno zakrapiane imprezie. Trochę z poprzedniej nocy pamięta, ale największym jego problemem są rogi, które pojawiły mu się na głowie. I to nie jakieś sztuczne, papierowe, a prawdziwe wyrastające prosto z kości czaszki. Jakby tego było mało, ludzie zaczynają mu się zwierzać z najgorszych swych uczynków i myśli. Czasem nawet proszą o radę.

Motyw wprost genialny i te kilkadziesiąt początkowych stron naprawdę mnie wciągnęło. Początkowo drażnił mnie trochę styl autora (a może to kwestia tłumaczenia), ale i tak trudno było mi oderwać się od lektury. Zastanawiałem się, co będzie dalej, ale gdzieś z tyłu głowy rodziły mi się wątpliwości. No, bo przecież cała książka nie może być o zwierzeniach.

I nie jest. Fabuła cofa się do dzieciństwa naszego bohatera. Zaczyna opowiadać o jego młodzieńczych przygodach, przyjaciołach i innych tego typu sprawach. Wiadomo, o co chodzi. Pozwala to lepiej zrozumieć sytuację, w jakiej Ignitius jest obecnie, ale jednocześnie odbiera nieco przyjemności z lektury.

Mimo tytułu to nie rogi są tutaj główną osią fabuły. Są one tylko środkiem do wyjaśnienia zagadki morderstwa, o które był podejrzany główny bohater i choć z braku dowodów został oczyszczony z podejrzeń, to miejscowa społeczność i tak uważa go za winnego.

Rogi” to niezła historia, która ma swoje momenty. Zaczyna się genialnie by potem nieco zwolnić, ale cały czas jest intrygująco. Bohaterów nie pokochałem, ale ich losy nie były mi obojętne. Szczególnie, że wraz z rozwojem fabuły, wielu z nich ukazanych jest z innej strony.

Po książkę Joe Hilla warto sięgnąć. Nie jest to idealna powieść, ale jej zalety zdecydowanie przeważają na wadami. Nie jest to historia idealna i po lekturze miałem wrażenie, że czegoś tutaj brakowało, coś mogło być zrobione inaczej, ale mimo wszystko czułem satysfakcję z lektury. Jeśli wpadnie wam w łapki, nie zastanawiajcie się.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

7