Z Archiwum X #7: Dyrygent Śmierci

Tytuł oryginalny: The X-Files #7: Control

Autor: Everett Owens

Wydawca: Da Capo 1998

Rok powstania: 1997

Modell ma pewien dar. Potrafi siłą umysłu zmusić ludzi do robienia rzeczy, których normalnie by nie zrobili. Jest w stanie np. zmusić wyszkolonego antyterrorystę by oblał się benzyną i podpalił. Te nie zwykłe umiejętności przekuł na sposób na życie. Został po postu mordercą na zlecenie, a wszystkie wyroki, jakie wykonał, wyglądają na samobójstwa. Jednak FBI wpada na jego ślad, a śledztwo doprowadzi do emocjonującego finału, który rozegra się miedzy naszym czarnym charakterem, a agentem Mulderem z niewielkim udziałem agentki Scully.

Choć „Dyrygent śmierci” to tylko sfabularyzowany odcinek serialu, to muszę przyznać, że wykonany wzorowo. Akcja wciąga, a autorowi udało się wytworzyć całkiem gęstą i pełną dreszczyku atmosferę. Są ofiary, jest podejrzany, ale konkretne zarzuty ciężko mu postawić, bo brak dowodów. Pozostają tylko domysły, ale nieugięty agent Mulder nie daruje sobie tej sprawy tak łatwo. Jednocześnie stanie się wymarzonym przeciwnikiem dla Popychacza jak nazywany jest nasz utalentowany morderca.

Z czasem atmosfera gęstnieje, a na pierwszy plan wysuwa się pojedynek między głównymi bohaterami. Każdy, kto pamięta odcinek serialu nie będzie zaskoczony, ale jeżeli komuś wydarzenia zatarły się w pamięci to przez te niecałe sto stron, będzie się dobrze bawił.

Dyrygent śmierci” to nieźle napisana historyjka, która nie jest długa, więc nie ma w niej czasu na jakieś dłużyzny. Wszystko dzieje się szybko i sprawnie. I taka właśnie ta książka. To takie sprawne rzemiosło, które można przeczytać i zapomnieć.

underluk

GORE

4

STRACH

4

OCENA

7