Śmieciowisko

Tytuł oryginalny: Śmieciowisko

Autor: Karol Mitka

Wydawca: Horror Masakra

Rok powstania: 2014

Ta nowela jest tak obrazoburcza, że nie odważyło się jej wydać żadne z kilkudziesięciu wydawnictw, do których została wysłana. Jedynie wydawnictwo Horror Masakra miało na tyle odwagi, by udostępnić tę opowieść szerszemu gronu czytelników. Jest to, zatem niepowtarzalna okazja, by zapoznać się z gatunkiem bizarro w polskim wydaniu.

Tak o “Śmieciowisku” pisze wydawca i z tą obrazoburczością po części mogę się zgodzić. Całość rozpoczyna się mocno. Pierwsza strona to popis autora w wymyślaniu różnych ohydnych porównań, a dalej (tak gdzieś do połowy) to już tylko masturbacja, chore porno i traktowanie zwłok w taki sposób, że po jego opisie nie jeden dobry chrześcijanin zszedłby z tego padołu. Sensu w tym ani grama, ale moc jest. Przynajmniej dla tych, co takich wrażeń szukają.

Potem jest już normalniej, co nie znaczy, że normalnie, ale fabuła staje się przyjemniejsza, a cała historia robi się lepsza. I szczerze mówiąc wolałbym by ta opowieść była utrzymana w takim tonie, niż chamsko-perwersyjno-obrazoburczym znanym z początku. Szczególnie, że tutaj poznajemy interesujące postaci, do których ciężko zaliczyć głównego bohatera. Ten jest po prostu kretynem i nie da się do niego żywić żadnych pozytywnych uczuć.

Ale, o co tu w ogóle chodzi? Otóż Ziutek Cipała to zwyrol, jakich mało. Godzinami potrafi się masturbować przed perwersyjnym porno, a proces ten umila mu pewien skarb. Przynajmniej do czasu, aż skarb ten nie zniknie, co zmusi bohatera do epickiej wyprawy by go odzyskać. No dobra z tą epickością to przesadziłem.

Osobiście bizzaro, bo pod ten gatunek podciągane jest “Śmieciowisko”, nie lubię i nigdy tego nie ukrywam. Recenzowana nowelka tego nie zmieniła. Pomijam już fakt zasadności wydania jakiejkolwiek nowelki w formie innej niż darmowej reklamy autora. Niemniej gatunek ma swoich fanów i oni mogą po tę pozycję sięgnąć. Mi podobała się druga połowa tej historii, która opiera się o całkiem fajny pomysł, ma wyrazistych bohaterów i kończy się klasycznym horrorowym chwytem. No i nie sili się by jakoś szczególnie szokować.

Na pewno nie jest to “niepowtarzalna okazja, by zapoznać się z gatunkiem bizarro w polskim wydaniu”, bo bizzarro w polskim wydaniu na naszym rynku gościło już nie raz, choć przyznam, że ta nowelka jest jego najbardziej charakterystycznym przedstawicielem (choć nie najlepszym). No i podobnie jak magazyn “Horror Masakra”, wydanie jak i opracowanie graficzne pozostawia wiele do życzenia (ale i tak jest lepiej niż w przypadku wspomnianego czasopisma). Jeśli sięgacie, to na własną odpowiedzialność.

underluk

GORE

7

STRACH

2

OCENA

6