Troje

Tytuł oryginalny: The Three

Autor: Sarah Lotz

Wydawca: Akurat 2014

Rok powstania: 2014

Katastrofy lotnicze się zdarzają. Ich przyczyny bywają różne, ale skutki najczęściej są tragiczne. Gdy samolot pasażerski spada z dużej wysokości i rozbija się o ziemię, pasażerowie mają niewielkie szanse na przeżycie. Ale czasami dochodzi do cudu.

Jeden dzień, cztery katastrofy lotnicze, trzech ocalonych. Wydaje się niemożliwe, ale fakty mówią same za siebie. W różnych częściach świata spadają cztery maszyny. Atak terrorystyczny? Nic na to nie wskazuje. Z trzech katastrof przeżywa po jednym dziecku. Trzy razy cud… i świetny powód do snucia wszelkich teorii spiskowych oraz religijnych. A religia ma to do siebie, że szybko i dosyć łatwo potrafi zdobyć sobie nowych wyznawców. Czy świat faktycznie staną u progu apokalipsy?

Od razu przyznam, że „Troje” to nie do końca horror. To mocny thriller ze sporą mieszanką grozy, ale do horroru trochę tutaj brakuje. Mimo wszystko polecam tę powieść każdemu, bo w tym roku nie czytałem jeszcze nic równie dobrego.

Fabuła opowiedziana jest w formie relacji przez osoby, które w jakiś sposób uczestniczyły w opowiadanych wydarzeniach lub były ich obserwatorami. Trochę jak w „World War Z” tyle, że tutaj obracamy się w kręgu określonej liczby osób, a w powieści Maxa Brooksa po kolei szliśmy od osoby do osoby, nie wracając już do raz poznanych. Tutaj jest inaczej. Historię poznajemy ze skrawków informacji uzyskanych od osób blisko pewnego pastora, śledczych, aktora, rodzin ocalonych czy historii czatu bądź nawet internetowego forum. Różne punkty widzenia świetnie oddają różne domysły na temat powodów katastrof. A tych jest kilka, a każda ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Czytelnik w miarę poznawania kolejnych faktów może skłaniać się ku któremuś wyjaśnieniu, ale nikt tu nie mówi wprost jaka droga jest słuszna. I to jest olbrzymi plus tej książki.

Fabuła w pewnym momencie mocno wkracza na grunt religijny, co bynajmniej nie jest wadą. Świetnie ukazane mechanizmy, jakie stoją za tego typu organizacjami, doskonale potrafią zainteresować czytelnika i wciągnąć go w opowiadaną historię. Szczególnie, że ta ścieżka wyjaśnienia katastrof nie wydaje się bezpodstawna, a posiada w sobie sporą dawkę pewnego magnetyzmu. Ale to samo można właściwie powiedzieć o innych teoriach, starających się udowodnić, czemu i jak doszło do opisywanych wydarzeń.

Opowiadana historia wciąga niemiłosiernie, a pomocni jej w tym są bohaterowie. Autorka doskonale kreśli postaci, które są wyraziste i szybko zyskują sympatię czytelnika. Nie zabrakło tutaj, co prawda pewnych szablonów, ale tych trudno dziś uniknąć. Niemniej nie wpływa to w żaden sposób na odbiór książki, a to, co spotyka bohaterów śledziłem z zainteresowaniem by nie napisać wypiekami na twarzy.

Jedyną wadą jest okładka. Szanowne wydawnictwo Akurat, jeżeli jeszcze raz dacie mi do jakiejś książki tak cienką i szmatławą obwolutę, to tego nie kupię, cokolwiek by to było. Żeby tam były chociaż skrzydełka, to nie. Mimo to "Troje" jak najbardziej polecam.

underluk

GORE

5

STRACH

4

OCENA

9