Inwazja

Tytuł oryginalny: Twilight Eyes

Autor: Dean Koontz

Wydawca: Albatros 2007

Rok powstania: 1985

Obcy są wśród nas. Wielu ludzi jest o tym przekonanych, co starają się udowodnić najróżniejszymi teoriami oraz mniej lub bardziej wiarygodnymi dowodami. Dean Koontz w „Inwazji” przedstawia swój własny scenariusz na obcych wśród nas, choć jego obcy, nie do końca są tacy znowu z zewnątrz.

Slim MacKenzie ucieka przed policją i tuła się po kraju, znajdując od czasu do czasu zatrudnienie w wesołych miasteczkach. Teraz dotarł do kolejnego takiego miejsca, w którym zostanie na dłużej. Jednak Slim ma pewien dar, który jest także jego przekleństwem. Widzi obcych wśród nas. Tajemniczą, podobną do jaszczurów rasę, której przedstawicieli nazywa goblinami, a którzy kryją się pod ludzką powłoką na tyle skutecznie, że nikt, no prawie nikt, nie jest w stanie ich rozpoznać. Rasę, która karmi się cierpieniem ludzi i którą nasz bohater postanowił tępić. Kim są obcy? Skąd pochodzą? Do czego zmierzają?

To tylko niektóre pytania, na które znajdziecie odpowiedź w tej książce, choć prawdopodobnie nie wszystkie z nich przypadną Wam do gustu. Mi przynajmniej nie wszystkie się spodobały. Szczególnie względem wyjaśnienia powstania goblinów mam mieszane uczucia i muszę przyznać, że spodziewałem się zdecydowanie czegoś innego. Ale taka już była wizja autora i nic na to nie poradzimy. Pozostaje jedynie to zaakceptować.

Książka jest stosunkowo gruba, podzielona na dwie części i pierwotnie była wydana w dwóch tomach. Na szczęście polski wydawca postanowił wydać je, jako całość. Objętość tomiszcza sugeruje, że na kartach będzie się działo bardzo dużo, ale Koontz nie spieszy się z opowiadaniem swojej historii. Daje czytelnikowi czas na poznanie bohatera i głównych postaci tej fabuły, ale momentami potrafi także przynudzić. Na szczęście nie zdarza się to często.

Wesołe miasteczko jest całkiem interesującą areną wydarzeń, ale stanowi tylko tło dla losów głównego bohatera. Mimo, że spora cześć akcji dzieje się na jego terenie, to samego miasteczka nie poznamy zbyt dobrze. Wiadomo, że jest diabelski młyn, młot, gabinet osobliwości, samochodziki, jakaś strzelnica i… no właśnie, nie wiele więcej się dowiadujemy, choć z ogólnego opisu wynika, że atrakcji jest jeszcze, co nie miara. Nie przeszkadza to w czytaniu i nie rozprasza czytelnika, ale jednak pozostawia pewien niedosyt. Trochę lepiej jest z miastem, do którego bohaterowie wyruszają w drugiej części.

Ogólnie rzecz biorąc „Inwazja” jest książką, która trochę więcej obiecuje niż daje. Nie jest jednak książką złą i ma swoje momenty, niezłe tło i sympatycznych bohaterów. Momentami przynudzi, ale spokojniejsze momenty potrafi wynagrodzić nieco szybszym tempem, kiedy trzeba. No i fabuła potrafi zainteresować, co jest chyba najważniejsze. Autor ma w swoim dorobku lepsze pozycje, ale i tej nie powinien się wstydzić.

underluk

GORE

5

STRACH

3

OCENA

6