Dominium

Tytuł oryginalny: Dominium

Autor: Little Bentley

Wydawca: Amber

Rok powstania:

Dion nie ma lekkiego życia. Mieszka tylko z matką, która prowadzi dość rozwiązły tryb życia wspierany przygodnymi facetami i alkoholem. Jednak teraz wszystko ma się zmienić. Pomóc ma w tym przeprowadzka do nowego miejsca zamieszkania, w którym planują zacząć wszystko od nowa. Teraz ma się udać i być tak jak być powinno od początku. W nowej szkole chłopak szybko znajduje sobie przyjaciela oraz spotyka Penelope, Dziewczynę, która wydaje się być stworzona dla niego. I to dosłownie, a jej pięć matek wydaje się być trochę zbyt uszczęśliwionych tym faktem.

Kojarzycie schemat Mastertona? Przepis jest prosty. Bierzemy jakieś stare bóstwo/demona/zgniłą kanapkę i budujemy wokół niego całą historie. Oczywiście musi być seks, krew, sympatyczny bohater i odrobina grozy. Chociaż z tą ostatnią to różnie bywa. Ale akurat Masterton swój schemat ma opanowany do perfekcji i zazwyczaj przez jego książki da się spokojnie przebrnąć, a nawet czerpać z nich satysfakcję.

Po przeczytaniu "Dominium" mam wrażenie, że Little Bentley trochę za bardzo chciał wbić się w podobny schemat, ale efekt wyszedł nieco gorszy. Nie mówię, że jest to zła książka, ale ponad średniaka się nie wybija. Na podsumowanie jednak jeszcze przyjdzie czas.

Historia zaczyna się dość standardowo, a atmosfera z kartki na kartkę gęstnieje (choć muszę jeszcze wspomnieć o wstępie, który całkiem ciekawie wprowadza nas w opowiadaną fabułę). Przez kilkanaście pierwszych stron mamy do czynienia z opisem życia typowego nastolatka jakich falami dostarczają nam zachodni twórcy. Jednak jest to horror, więc sielanka nie może trwać wiecznie. I dość szybko dochodzi do serii brutalnych morderstw, gdzie ofiary dosłownie są rozszarpane. A to dopiero początek bo incydenty nagle zaczną się nasilać i tylko grupka naszych bohaterów nie ulegnie żądzy i będzie musiała stanąć do walki o swoje (i nie tylko) życie. No może poza Dionem, bo temu autor przewidział inny los. Powiem tylko, że ściśle związany z greckimi bogami.

Posoka i brutalny seks z kart "Dominium" wylewa się obfitą i gęstą masą. Greccy bogowie wcale nie umarli, a tylko ukryli się i czekają na odpowiedni moment by ponownie zapanować nad światem, a pierwszym, który ma tego dokonać będzie Dionizos. To on ma sprowadzić resztę panteonu na nasz świat, jednak władza zdaje się kusić go zbyt mocno. Głupi pomysł? Może, ale i tak mądrzejszy od tego gdzie ukryli się bogowie.

Książki nie czytało mi się lekko. Masa opisów brutalnego seksu i morderstw szybko zaczyna nudzić, a rozwój wydarzeń jest na tyle sztampowy, że nie jest w stanie trzymać przy lekturze. Pozycja zdecydowanie przeznaczona dla fanów gore i to tych, którzy nie wymagają dużo od fabuły. Sam wyjściowy pomysł był słaby, więc i nie ma się co dziwić, że książka nie wyszła najlepiej.

underluk

GORE

8

STRACH

4

OCENA

5