Cabal - nocne plemię

Tytuł oryginalny: Cabal - the nightbreed

Autor: Clive Barker

Wydawca: Rebis 1991

Rok powstania: 1989

Osobiście nie jestem wielkim fanem Clive'a Barkera. Owszem, często dostrzegam plusy w jego książkach, często nawet mi się podobają, ale wiele rzeczy u tego pisarza mi przeszkadza. Nie zraża mnie to jednak przed sięganiem po kolejne pozycje, które wyszły spod jego ręki i tak trafiłem na “Cabal - nocne plemię”.

Doktor Decker, budzi w Boonie podejrzenie, że może on być seryjnym mordercą. Boone nie pamięta, co prawda by kogoś zamordował, ale jego zwichrowana psychika wcale tego nie wyklucza. A jak nie wiadomo, co jest prawdą to lepiej uciec. A jeszcze lepiej, zrobić to skutecznie i nie wpaść pod samochód. Boone’owi się nie udało, ale w szpitalu dowiaduje się o Midian, które wydaje się idealnym miejscem dla niego. Gdy wreszcie tam dociera poznaje tajemnicze i przerażające nocne plemię, które jedna nie przyjmuje go życzliwie. Powrót Boone’a do domu kończy się jego śmiercią, ale ciało mężczyzny po stwierdzeniu zgonu, znika z kostnicy. Jego dziewczyna postanawia go odnaleźć i wyjaśnić zagadkę jego zniknięcia, co zaprowadzi ja w bardzo niebezpieczne rejony.

Cabal - nocne plemię” to całkiem niezła książka. Ma przede wszystkim ciekawych bohaterów, których losy śledzi się z zainteresowaniem, chociaż akurat dziewczyna Boone’a jest tutaj dosyć standardowa. Za to przedstawiciele nocnego plemienia, albo osoby, które o nim wiedzą to już inna liga. Choć z pozoru potworne istoty, żyjące w mrokach cmentarza wydają się idealnymi czarnymi charakterami, to nie one pełnią tutaj taką rolę. W trakcie rozwoju fabuły, czytelnik raczej będzie im współczuł. Świetnie wypada też postać samego doktora Deckera i jego doskonałego alter ego z jego atrybutami. Ale nie chcę zdradzać za dużo by nie popsuć zabawy tym, którzy kiedyś po tę książkę sięgną.

Z drugiej strony mamy przedstawicieli władzy, którzy będą musieli stawić czoła mieszkańcom cmentarza, którym jak wspomniałem wcześniej, czytelnik będzie raczej współczuł. Otóż, jak to często u Barkera bywa, istoty, które na pierwszy rzut oka są tymi złymi, okazują się być zmuszone walczyć o swoje przetrwanie. Naprzeciw nim stają bezwzględni ludzie i to oni okazują się czarnymi charakterami. Zarówno policjanci wysłani by dokonać czystki, jak i doktorek, który okazuje się mocno zdeprawowaną postacią, która budzi tylko obrzydzenie. Zresztą dziewczyna Boone’a też ma swoje za uszami.

Wszystko tutaj niby do siebie pasuje. Interesujący bohaterowie, niezły klimat generowany głównie przez cmentarne Midian i doktora Deckera oraz fabuła, w której nie znajdziemy zbyt wielu przestojów. I jeśli odpowiada wam styl pisania Barkera, to nie ma się za bardzo do czego przyczepić. W efekcie “Cabal - nocne plemię” to książka, po którą warto sięgnąć. Łatwa i przyjemna może nie do końca, ale szybka na pewno.

underluk

GORE

5

STRACH

5

OCENA

7