Robiłem to z żywym trupem

Tytuł oryginalny: Robiłem to z żywym trupem

Autor: Karol Mitka

Wydawca: Horror Masakra

Rok powstania: 2015

Świat opanowany przez zombie to dosyć oklepany temat, ale tym razem wziął się za niego Karol Mitka. Co prawda jego epidemia nie atakuje całego globu, a tylko Polskę, ale za to objawy choroby są dosyć nietypowe. Żywe trupy, tylko rodzaju męskiego, czują mocny pociąg homoseksualny. Stawić im czoła może tylko równie perwersyjny bohater.

I podobnie jak w “Śmieciowisku” tego samego autora, także tutaj głównej postaci nie polubicie. Przynajmniej większość czytelników, bo nie można generalizować i zawsze może trafić się ktoś o odmiennym zdaniu. Ale typ, z którym przyjdzie spędzić nam czas podczas lektury tej nowelki, swoim zachowaniem i upodobaniami budzi solidną niechęć, choć jego staranie się o ocalenie własnej skóry można zrozumieć. A bronić musi się nie tylko przed zombie, choć niektóre z tych z ochotą wykorzysta, ale także przed pewnym wpływowym jegomościem, który chce zarobić na sprzedaży antidotum na zarazę. A bohater, jako być może jedyna osoba naturalnie na nią odporna, stanowi źródło leku.

Sama fabuła nie jest szczególnie skomplikowana i czyta się ją szybko. Sama nowelka też nie jest długa i spokojnie w godzinkę można przez nią przebrnąć. I przebrnąć jest tutaj doskonały określeniem ponieważ lekturę psuła mi co chwilę albo scena brutalnego homoseksualnego gwałtu w wykonaniu zombie, albo podobna, ale w wykonaniu naszego bohatera na zombie. I pisząc brutalnego mam na myśli całe spektrum tego określenia. Autor nie ma specjalnych zahamowań, więc i jego opisy bywają szczegółowe.

Ale ktoś powie, że przecież o to tutaj chodzi. Taki był cel. Rozumiem, ale chamskie epatowanie homoseksualizmem nie prowadzi tutaj do niczego i wykorzystane jest tylko w celu szokowania. Gdyby wyciąć te elementy historia byłaby dużo mniej męcząca. Dostalibyśmy taką sobie opowiastkę o zombie, ale z całkiem porządnym zakończeniem. Bo zakończenie akurat Mitce się udało i choć nie powiem by było jakoś bardzo zaskakujące, to jednak jest o klasę wyżej niż reszta tej opowieści.

Czy w takim razie mogę "Robiłem to z żywym trupem" komuś polecić? Nie. Jeśli po nią sięgniecie, robicie to na własną odpowiedzialność. Czy bywa obleśnie? Tak. Czy bywa krwawo? Tak. Perwersyjnie? Jak najbardziej. Tego szukacie? Łapcie śmiało. Ale jeśli uważacie, że powinno się wrócić do leczenia gejów, lesbijek i wegan elektrowstrząsami, jak to drzewiej bywało, możecie nie przebrnąć. Bo i lesbijek tu nie ma, więc szkoda gadać.

underluk

GORE

7

STRACH

2

OCENA

4