Bogini z nożem w dłoni

Tytuł oryginalny: Bogini z nożem w dłoni

Autor: Marek Grzywacz

Wydawca: Horror Masakra

Rok powstania: 2015

Oto nowelka, w której poetyka slashera sprawdza się świetnie. Marek Grzywacz w “Bogini z nożem w dłoni” czerpie z tego wydawałoby się typowo filmowego gatunku pełnymi garściami i osadza go w realiach religijnego fanatyzmu. Z takiego połączenia powstaje coś, co zdecydowanie warto sprawdzić.

Eleganckie podmiejskie osiedle, na pierwszy rzut oka wydaje się idyllą, której można tylko pozazdrościć. I pewnie by tak było, gdyby raz do roku nie nawiedzała go tytułowa bogini, która staje się postacią religijną. Osoby przez nią zabite wynoszone są do rangi świętych, a przetrwanie spotkanie z nią, może zrobić z człowieka celebrytę. Rodzina zamordowanych doznaje zaszczytu, a młodzież od najmłodszych lat przygotowywana jest do chwalebnego oddania życia. Nie wszyscy jednak godzą się na taki stan rzeczy. Takimi wyjątkami są oczywiście nasi bohaterowie. Para nastolatków, która idealnie pasuje do profilu ofiar, ale rozstanie z życiem nie do końca im pasuje. Łączą więc siły by przetrwać, a pomoże im w tym pewna kobieta, która wie trochę więcej niż pozostali.

Tytułowa bogini to idealny przykład slasherowego mordercy. Zawsze jest tam, gdzie być powinna, nie ma dla niej żadnych barier i morduje bez mrugnięcia okiem. Oczywiście ma odpowiednią maskę i odpowiedni atrybut w dłoni, a za jej postacią ciągnie się odpowiednia legenda. Spokojne osiedle jest doskonałym tłem dla przedstawionych wydarzeń, a wykorzystanie postaci doktora Loomisa konkretnym ukłonem w stronę “Halloween”. Całość osadzona jest w warstwie religijnej i nieźle przedstawia do czego może prowadzić fanatyzm. Sytuacje, które w normalnym środowisku byłyby nie do przyjęcia, pod osłoną wyznania stają się nie tylko akceptowalne, ale nawet pożądane.

Całość napisana jest zręcznie, a wydarzenia rozgrywają się w odpowiednim tempie. Nie jest to długa nowelka, więc i nie ma miejsca dla dłuższych przestojów akcji. Bohaterowie nakreśleni są wyraźnie, chociaż niezbyt oryginalnie, ale nie uważam tego za wadę. Ich losy obserwowałem z przyjemnością i właściwie jak zacząłem lekturę, to skończyłem dopiero po przewróceniu ostatniej strony. Szczególnie, że czyta się przyjemnie. Osoby nie lubiące krwawych widoków i epatowania przemocą, nie muszą się obawiać. Mimo, że wydawcą jest Horror Masakra, specjaliści od horroru ekstremalnego, to pod tym względem ta pozycja jest dosyć łagodna.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak polecić recenzowaną książeczkę. “Bogini z nożem w dłoni” to na prawdę fajny kawałek literatury, który aż szkoda, że tak szybko się kończy. Jeśli jeszcze nie czytaliście, warto nadrobić zaległości.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

8