Kątem oka

Tytuł oryginalny: From the Corners of His Eye

Autor: Dean Koontz

Wydawca: Albatros 2014

Rok powstania: 2000

Dean Koontz jest autorem, który doskonale potrafić kreować postaci seryjnych morderców, co udowodnił chociażby w świetnej “Intensywności”. W “Kątem oka” czarny charakter również zasługuje na uwagę, ponieważ jest nieźle nakreślony. Niby zwykły zakochany w swoje żonie młody mężczyzna, który przy pierwszej nadarzającej się okazji, zabija swoją wybrankę. Potem to odchoruje, ale wie, że nie tylko mu się upiecze, ale jeszcze nieźle na tym zarobi.

Młoda, czarnoskóra dziewczyna, córka pastora, jest w ciąży. Ukrywa ten fakt, ale wcześniej czy później prawda i tak wyjdzie na jaw. Dziecko jest efektem gwałtu, ale ona chce je urodzić. Konsultuje się z rodziną i wyjeżdża do dalekiej kliniki, by tam, z dala od niepożądanych oczu, wydać potomka na świat. Matka jednak umiera podczas porodu, a noworodkiem postanawia zająć się jej siostra. O ojcu nic nie wiadomo, poza tym, że jest niebezpieczny i lepiej by nigdy się nie dowiedział, że ma dziecko.

Agnes jest w ciąży. Kobieta znana jest w okolicy ze swoich wypieków i dobrego serca. Czuje, że czas rozwiązania jest bliski, więc wraz ze swym partnerem wyrusza do szpitala. Po drodze dochodzi do wypadku samochodowego, w wyniku którego zostanie wdową. Wkrótce całą swoją uwagę skupi na nowo narodzonym synu, który okaże się nie tylko nad wyraz inteligentnym dzieckiem, ale także obdarzonym dziwnymi umiejętnościami.

Losy ich wszystkich prędzej czy później się splotą. Ale to nie wszyscy bohaterowie tej książki, a tylko ci najważniejsi. Ci, z którymi spędzimy najwięcej czasu i których poznamy najlepiej. Nie znaczy to jednak, że pozostałe postaci nie zasługują na uwagę. Szczególnie, że także ich wędrówka odciśnie w tej historii swój ślad. No i każda z nich jest inna, ale świetnie nakreślona przez autora. Koontz w swojej książce tworzy fantastyczną galerię bohaterów, z których każdy zaskarbia dla siebie kawałek tej monumentalnej historii. Ponad siedemset stron drobniutkim druczkiem, to dość pokaźna opowieść i fajnie, że autor potrafił zasiedlić ją interesującymi aktorami.

Motyw seryjnego mordercy to tylko jeden z głównych wątków. Drugim istotnym, a nawet ważniejszym tematem jest Barty, syn Agnes. Superinteligentne dziecko, obdarzone nadzwyczajnymi zdolnościami. I koszmar naszego mordercy, choć ten nie wie o nim nic ponadto, że ktoś o takim imieniu istnieje.

Staram się za dużo fabuły nie zdradzić bo warto poznać ją w całości, bez spojlerów. A zapewniam, że lektura pochłania i ciężko się do niej oderwać. Autor potrafi wciągnąć czytelnika w kreowany przez siebie świat i zainteresować przedstawionymi wydarzeniami. Ja uległem jego opowieści natychmiast. I choć zdarzają się fragmenty, w których dużo się nie dzieje, to nawet przez chwilę nie miałem ochoty by przerwać lekturę.

Fizyka kwantowa, to nauka, której zrozumienie nie jest łatwe, a i naukowcy z nią związani nie są pewni wielu jej aspektów. Nie przeszkodziło to Koontzowi z niej skorzystać. W uproszczonej pod pewnymi względami formie, ale jednak wystarczająco wielopoziomowej, by być interesującą zarówno pod względem samej historii, jak i teorii w niej przedstawionych. Fizyka kwantowa przemaglowana przez umysł autora, jest może nie do końca strasznym zjawiskiem, ale na pewno tajemniczym i interesującym. Najważniejsze, że nieźle przysługuje się opowiadanej historii i pozwoliła autorowi stworzyć... kwantowy horror, albo przynajmniej kwantową powieść grozy.

Po “Kątem oka” warto sięgnąć, bo jest to niezła historia, bogata w galerię doskonałych bohaterów i opowiedziana we wciągający sposób. I choćby dlatego godna jest lektury, do której zachęcam. Ja nie żałuję, gdyż całość mi się podobała i uważam, że autor nieźle wykorzystał do swoich potrzeb, taką trochę własną fizykę kwantową.

underluk

GORE

3

STRACH

4

OCENA

8