Ręka Mistrza

Tytuł oryginalny: Duma Key

Autor: Stephen King

Wydawca: Prószyńksi i S-ka 2008

Rok powstania: 2008

Edgar Freemantle zarządza świetnie prosperującą firmą budowlaną. Niestety groźny wypadek, jaki mu się przytrafia, wywraca całe jego życie do góry nogami. Traci rękę, równowagę psychiczną, a wkrótce rozpada się także jego małżeństwo. Myśli o samobójstwie, jednak za radą swojego psychologa postanawia zmienić otoczenie. Wyrusza na Duma Key, gdzie postanawia poświęcić się swojej pasji z młodości – rysowaniu. Jednakże, wkrótce zaczyna tracić kontrolę nad swoimi obrazami, gdyż zaczynają się z nich wyłaniać niepokojące wizje. Jakby tego było mało odkrywa, że malując potrafi wpływać na otoczenie.

„Ręka Mistrza”, szybko została okrzyknięta powrotem Kinga do formy. Czy słusznie? Do pewnego stopnia tak. Otrzymujemy bardzo dobrą historię z silnym akcentem psychologicznym. Bohater, który cudem przeżył wypadek, musi poukładać swoje życie od nowa. Rozległe obrażenia ciała, zespół Toureta, brak ręki, wcale nie pomagają mu uporać się z rzeczywistością. Długa rehabilitacja wymaga cierpliwości i przynosi dużo bólu. Nie tylko fizycznego. Psychiczne rozchwianie odgradza go od rodziny. Wkrótce jego żona nie wytrzymuje i odchodzi. Pozostają tabletki, pustka i wspomnienia.

Wyspa zdaje się dobrze wpływać na Edgara. Zaczyna żyć od nowa. Zdobywa nowych przyjaciół, a jego dawna pasja może wynieść go na wyżyny sztuki. Tylko, czy rzeczywiście wszystko może przypisać sobie? Gdzieś tam zdaje się być siła, która bardziej oddziałuje na niego, niż mógłby sobie wyobrazić. I ta siła nie ma dobrych zamiarów.

Powieść mimo sporych rozmiarów, nie męczy. Wciąga i subtelnie dawkując napięcie, trzyma przy sobie do ostatniej strony. Groza panuje tutaj niejako na dwóch poziomach. Pierwszym jest ten egzystencjalny. Strach o życie i walka z każdym dniem. Od tego wszystko się zaczyna i powoli zmierza ku horrorowi w jego tradycyjnej formie. Duchy i niewyjaśnione zjawiska zaczynają się nawarstwiać w trakcie zbliżania się do końca, by w finale odkryć wszystkie karty. To jest właśnie największą zaletą tej książki. Dwa światy, które nawzajem zaczynają się przenikać, a jednocześnie sprawiają wrażenie nierozłącznych. Wszystko świetnie napisane z charakterystycznym Kingowski wodolejstwem. Czymś, co trzeba u autora pokochać.

Z „Ręką Mistrza” warto się zapoznać. Jest to bardzo dobra i odpowiednio opowiedziana historia. Nie sprawi, że będziecie bać się zmrużyć oka, ale po lekturze, niektóre obrazy mogą wam się wydać inne. Stephen King w dobrej formie.

underluk

GORE

5

STRACH

2

OCENA

8