Strach

Tytuł oryginalny: Strach

Autor: Sylwia Błach

Wydawca: Radwan 2010

Rok powstania: 2010

“Strach” jest debiutem literackim Sylwii Błach. Zbiorek zawiera dziewięć opowiadań, które według informacji na tylnej okładce mają doskonale prezentować umiejętności budowania nastroju grozy i tworzenia zaskakujących zakończeń przez tę młodą autorkę. Czy kobieta zdoła wedrzeć się na rynek polskiej grozy, który właściwie mężczyznami stoi? I ile strachu jest w “Strachu”? Sprawdźmy.

Pierwszym opowiadaniem, na jakie trafiamy po rozpoczęciu lektury jest “O rozkoszach”. To historia dziewczyny, która otrzymuje zaproszenie tylko dla wybranych. Obowiązuje przebranie i pełna szczerość. Dobra rzecz na początek. Nieźle kreowana atmosfera i interesujące zawiązanie fabuły pozwalają łagodnie wejść w świat kreowany przez autorkę. A nie jest to świat przyjemny, co akurat w horrorze jest mile widziane. Dzięki opowieściom poszczególnych bohaterów, rytm historii jest zmienny, co niewątpliwie należy zapisać na plus. Szkoda tylko, że czasami ma się wrażenie zbytniego pośpiechu i urwania opowieści nieco na siłę.

Inaczej wypada to we “Łzach szczęścia”. Tym razem nie czuć pośpiechu, a opowieść o pewnej miss stanowi zwartą całość, aż do zaskakującego zakończenia. Nie spieszy się autorce także w najdłuższym opowiadaniu w zbiorze - “Pod kuflem”. Akcja osadzona jest w małej miejscowości, w której w krótkim czasie odnalezione zostają dwa ciała. Oba przypadki wyglądają na samobójstwo. Krótki czas, jaki występuje między dwoma zgonami, rodzi podejrzenie, że ktoś mógł maczać w tym swoje palce. Historia napisana dobrze, ale nieodbiegająca fabularnie od tego, co znamy z innych fabuł osnutych wokół seryjnego mordercy. Brak zaskoczenia nie przeszkadza jednak w cieszeniu się z lektury. Dobrze wypada także “Piżama”, której finał jest dość makabryczny.

Świetnie, natomiast wypadają “Trzy demony”. Opowiadanie, które podobało mi się chyba najbardziej. Fajny pomysł, stopniowane napięcie i choć podejrzewałem, co się święci, zakończenie zdołało mnie ująć. Jest w tej historii coś nieuchwytnego, co bardzo lubię, a tutaj autorka potrafiła to doskonale wykorzystać. Tępo opowieści wydaje mi się, również dobrane idealnie.

Na przeciwnym krańcu osadziłbym “Dziękuję za życie”. Opowiadanie to najmniej przypadło mi o gustu, ponieważ wydaje się trochę dziwaczne. Relacja między oprawcą i więźniem jest ukazana w dość ciekawy sposób, ale jako całość trochę zawodzi. Może gdyby było dłuższe...

Mieszane uczucia mam natomiast względem “Kici Kici” i wieńczącego zbiór “Dżemu”. Pierwsze, choć interesujące, niestety za szybko zdradza zakończenie. Za to czuć tutaj atmosferę jak u E.A. Poe (nie wiem czy specjalnie, czy przypadkiem, ale wyszło nieźle). Drugie natomiast nacechowane jest chyba zbyt dużą dawką kobiecych uczuć i naszpikowane nadmiarem zbiegów okoliczności, za to z fajnym zakończeniem. Trudno mi trochę uwierzyć by ktoś tak kochał dżem, a przypadek goni zbieg okoliczności, jednak koniec historii wręcz klasyczny i to w jak najlepszym znaczeniu tego słowa.

Sylwia Błach, jako autorka horrorów zapowiada się obiecująco i z chęcią będę śledził jej rozwój w tym kierunku. Historie zawarte w “Strachu” są różnorodne i co najważniejsze potrafią sprawić by czytelnik poczuł się nieswojo. Autorka sprawnie kreuje atmosferę. Nie boi się także stosowania mocniejszych akcentów. Czasami może zbyt szybko coś ucina, ale nie psuje to jakoś szczególnie przyjemności z lektury. W “Strachu” można też wyczuć coś, co nazwałbym ”młodzieńczą kobiecością”, która potrafi delikatnie dawać się we znaki podczas czytania. Może to być jednak zarówno wadą tego zbioru, jak i jego zaletą. A co jest najgorsze w tej książeczce? Jej rozmiar, bo chciałoby się więcej, a tu już koniec. Do przeczytania w jeden wieczór, ale zdecydowanie nie będzie to wieczór stracony. Warto.

underluk

GORE

5

STRACH

6

OCENA

7