Bestia

Tytuł oryginalny: Bestia

Autor: Dorota Szczepańska

Wydawca: Radwan 2010

Rok powstania: 2010

Fragles wracając nocą do domu czuje się śledzony. Z każdą chwilą strach się wzmaga, aż chłopak w panice zaczyna uciekać. Mijając przypadkowych ludzi myśli tylko o tym, by jak najszybciej znaleźć się w bezpiecznych murach mieszkania. Jednak i tam nie czuje się pewnie. Poczucie zagrożenia się wzmaga aż do momentu, gdy ktoś próbuje wejść do jego mieszkania. Rankiem okazuje się, że jego sąsiadka dostała zawału, jego drzwi zablokowane są oderwanym ramieniem dorosłego mężczyzny, a zmasakrowane zwłoki jej właściciela leżą piętro wyżej. Chwilę później chłopak doświadczy jeszcze dziwnym anomalii związanych z czasem. A to dopiero sam początek tej historii.

I taka jest cała „Bestia”. Tutaj nie ma czasu na odpoczynek, a chwile wytchnienia są krótkie i zwiastują kolejny atak. Na szczęście Fragles nie musi się mierzyć z potworem sam, a towarzyszą mu przyjaciele w postaci Hannah, Steava, a później także Megan. Niestety w ich otoczeniu giną ludzie, a śmierć spada na nich nagle i zazwyczaj jest brutalna. Dlaczego upatrzyła sobie akurat naszych bohaterów? Tego nie wiadomo, ale większość pytań, które pojawiają się podczas lektury, znajdzie swoje odpowiedzi. Czym jest tytułowa bestia? Tego dowiecie się sięgając po książkę.

A sięgnąć warto. Akcja mknie do przodu (ale nie na złamanie karku), więc nie ma czasu by się nudzić. Pojawieniu się potwora towarzyszy odpowiednio zbudowana atmosfera, która skutecznie podsyca nastrój grozy, a i miłośnicy gore znajdą dla siebie kilka rozszarpanych trucheł. Bestia lubi obgryzać członki, wydrapywać oczy, urywać głowy i generalnie rozprawia się z wrogami szybko i krwawo. Intrygująco wygląda także motyw z zawirowaniami czasu, który moim zdaniem został tylko zaznaczony, ale nie do końca rozwinięty. Niósł chyba ze sobą większy potencjał niż wynika to ze skończonej lektury.

Z elementów mniej udanych, trzeba by wspomnieć o kilku momentach, w których fabuła szyta jest grubymi nićmi. Takimi elementami, najbardziej kłującym w oczy, są rozważania bohaterów zastanawiających się nad czynnikiem, który sprowadził potwora. W tym momencie czytelnik przez spory kawałek czasu ma wrażenie, że postaci, o których losach czytamy, mają jakieś poważne luki w pamięci. Może od tych dragów, od których wcale nie stronią. Również zachowanie porucznika Stone’a nie wydaje się w pełni wiarygodne, ale można na to wszystko przymknąć oko i zrzucić na karb płynności opowieści.

„Bestia” jako całość podobała mi się. Nie jest to książka pozbawiona wad, ale nie psują one przyjemności z lektury. Opowiadana historia intryguje, nie nudzi, a i znajdą się w niej momenty, które potrafią zaskoczyć. Dobrze konstruowany klimat w kilku momentach może nawet wzbudzić uczucie grozy, za co należy się szczególne uznanie. Ogólnie rzecz biorąc, mamy tutaj do czynienia z klasycznym horrorem, z nie do końca klasycznymi bohaterami.

underluk

GORE

6

STRACH

6

OCENA

8