Uczniowie szatana

Tytuł oryginalny: Disciples of Dread

Autor: Hugh B. Cave

Wydawca: Phantom Press International 1993

Rok powstania: 1988

Na świecie dochodzi do kilku terrorystycznych ataków. Raz jest to zatrucie ujęcia wody, a innym razem trucizna w jedzeniu. Wszystkim kieruje mistrz Khargi, któremu pomagają jego uczniowie. Wszyscy specjalizują się w telepatii, a ich przywódca jest jednym z najniebezpieczniejszych ludzi na naszym globie.

Mark Donner musi się ukryć. Jego brat bliźniak jest agentem organizacji Argus, której działania skupiają się na ujęciu Khargi’ego i jego uczniów. Niestety został zdekonspirowany i jemu, jak i ze zrozumiałych przyczyn jego bratu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Mark zostaje wysłany na Jamajkę, gdzie będzie ukrywał się pod pseudonimem i udawał pisarza pracującego nad nową książką. Na miejscu szybko okazuje się, że nie wszyscy są z nim szczerzy, a na domiar złego miejscowa ludność stara się go zniechęcić do pobytu w ich miejscowości. Atmosfera wokół bohatera z każdą chwilą gęstnieje.

„Uczniów szatana” czyta się tak sobie. Ta fabuła nie wciąga jakoś mocno, a i przedstawione w niej wydarzenia, nie pochłonęły mnie jakoś szczególnie. Przynajmniej nie na tyle, bym nie mógł oderwać się od lektury. Samo prowadzenie fabuły i styl pisarski przedstawiony przez Cave’a w tej pozycji są mało ciekawe i w kilku momentach miałem wrażenie, że pisarz uczy się dopiero swojego fachu. Dodatkowo wiele rozwiązań fabularnych jest sztampowych, a wątek miłosny przerysowany i tak oczywisty, że aż w oczy kole.

Mimo wszystko główny zły wypada nieźle, a niektóre elementy wypadły pozytywnie. Mieszkańcy okolicznej wioski są zabobonni i w łatwy sposób, pozwalają sobą kierować. Nasi terroryści nie mieli wielkiego trudu by nastawić ich przeciwko bohaterowi. A i ten ostatni przez kilka niefortunnych zbiegów okoliczności, dał im kilka powodów by mu nie ufać. Ta relacja przedstawiona jest nawet ciekawie. Sympatycznie wypada również właściciel fabryki, który pomaga Markowi na wyspie.

Mimo wszystko, recenzowana książka jest średniakiem, po którą można sięgnąć, ale nie należy oczekiwać po niej silnych doznań. Generalnie groza jest tutaj gdzieś w tle i w sumie nie ma się, czego bać. Klimat momentami jest ciekawy, ale niestety narracja skutecznie go niszczy, a opowiadana historia nie wciąga. Jak się nawinie można po nią sięgnąć, ale jej nieznajomość nie powinna nikomu spędzać snu z powiek.

underluk

GORE

1

STRACH

2

OCENA

4