Dolores Claiborne

Tytuł oryginalny: Dolores Claiborne

Autor: Stephen King

Wydawca: Albatros 2004

Rok powstania: 1993

Uniwersum Stephena Kinga jest rozległe. Choć autor za zwieńczenie swej twórczości uważa „Mroczną wieżę”, w której pojawia się wiele postaci z jego książek oraz pobrzmiewają echa rozgrywających się w nich wydarzeń, nie oznacza to, że w innych pozycjach nie znajdziemy odwołań do jego wcześniejszych dokonań. I tak jak w „Łowcy snów” znajdziemy ślady „To”, tak w „Dolores Claiborne” nie zabraknie powiązań z „Grą Geralda”. I podobnie jak ostania powieść, także ta będąca przedmiotem tej recenzji, mocno wpisuje się w kingowską literaturę feministyczną.

Tytułowa bohaterka nie miała szczęścia w życiu. Wcześnie wyszła za mąż za mężczyznę, który nie dość, że pił i przegrywał pieniądze w karty, to jeszcze nie hamował się przed biciem żony. Z pieniędzmi zawsze było krucho i Dolores musiała ciężko pracować u pewnej milionerki, która do łatwych osób zdecydowanie nie należała. Początkowo pracowała tam tylko w sezonie letnim, ale z czasem jej pracodawczyni zamieszkała na wyspie, a na domiar złego potrzebowała opieki. Nasza bohaterka się nie skarżyła. Przyzwyczajona do ciężkiej pracy, zaciskała zęby i robiła, co do niej należało. Na wyspie nie ma się dużego wyboru. Na szczęście z problemami można się rozprawić, choć sposób ich rozwiązania nie zawsze jest zgodny z prawem.

Od razu muszę napisać, że „Dolores Claiborn” nie jest horrorem. Jest to thriller, co dla pewnych osób może być największą wadą tej książki. Choć nie jedyną. Do gorszych stron tej pozycji zaliczam także dużą część fabuły. Początek jest bardzo przewidywalny i właściwie niczym nie zaskakuje. Wlecze się powoli, a poszczególne wydarzenia, początkowo są mocno przewidywalne. A szkoda, bo ciężko jest się wbić w tę historię.

Na szczęście jak się później okaże jest to przemyślana intryga. Końcówka jest już zadowalająca, a nawet potrafi zaskoczyć. Dodatkowym atutem jest język głównej bohaterki. To ona siedząc w komisariacie, opowiada policjantom całą historię i nie używa szczególnie wyszukanego języka. Jest twardą kobietą, która dużo przeszła i dla której najważniejsze jest dobro jej dzieci.

Poza tym nie brakuje tutaj humoru i dosadnych opisów i po przebrnięciu przez słaby początek robi się ciekawiej, a historia wciąga. Nie ma tutaj za dużo grozy, za to fani kryminałów znajdą dla siebie kilka interesujących elementów tej układanki.

Generalnie książka nieco rozczarowuje. Jasne, jest to nadal dobrze napisana literatura z niezłym zakończeniem i świetnymi postaciami, ale słaby początek i dość przewidywalna pierwsza połowa, rzucają się cieniem na całość. Książka dla feministek i być może wielbicieli dramatów z lekkim kryminalnym zabarwieniem.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

6