W otchłani Imatry

Tytuł oryginalny: Под волнами Иматры

Autor: Aleksander Ławrow

Wydawca: Dobre Historie 2012

Rok powstania:

Sherlock Holmes to postać, która natychmiast kojarzona jest z kryminałem retro. Nie da się ukryć, że detektyw stworzony przez sir Arthura Conan Doyle’a mocno wbił się świadomość czytelników, ale trudno także przecenić jego wkład w kształtowanie się powieści detektywistycznych jako gatunku. Jednak kryminał to nie tylko Zachód, bo i w Rosji ten rodzaj opowieści nawet dziś ma silną pozycję. Zresztą już sto lat temu Rosjanie mogli się pochwalić niejednym interesującym bohaterem, tropiącym z pozoru nierozwiązywalne zagadki. Jednego z nich możemy poznać „W otchłani Imatry”.

Jegor Pawłowicz Worobiow jest bogatym rosyjskim milionerem, który chce dobrze wydać za mąż swoją córkę. Jednak nie zmusza jej do niczego i to jej pozostawia ostateczną decyzję w wyborze kandydata. Pech chce, że w czasie podróży mężczyzna umiera. Kobieta dociera do Petersburga, gdzie poznaje potencjalnego kandydata na męża, jednak zaistniałe okoliczności nie sprzyjają podejmowaniu życiowych decyzji. A to dopiero początek jej zmartwień. Sprawą śmierci jej ojca zaczyna interesować się znany w mieście detektyw Kobyłkin. Wkrótce sprawa nabierze innego wymiaru niż początkowo się wydawało, a pewne wydarzenia rzucą na całość zupełnie inne światło. Czyżby Worobiow nie umarł z przyczyn naturalnych?

Jeżeli jesteście przyzwyczajeni do współczesnych detektywów, doskonale obeznanych we wszystkim, co się wokół nich dzieje, wielokrotnie po przejściach, niestroniących od alkoholu, brutalności i złego słowa, to bohater „W otchłani Imatry” może być pewną nowością. Mamy tutaj do czynienia z literaturą sprzed wieku, a co za tym idzie, klasyczny klimat wycieka z każdego akapitu, a główny bohater jest prawdziwym dżentelmenem. Dodajmy, że nieco roztrzepanym, gdyż jego umysł cały czas pracuje na najwyższych obrotach. W końcu sprawa sama się nie rozwiąże.

A ta do łatwych nie należy. Na szczęście nowe szczegóły pojawiają się systematycznie, a kolejne postaci odsłaniają swoje nieznane wcześnie oblicze. To sprawia, że fabuła jest interesująca i skutecznie trzyma czytelnika przy lekturze.

Niestety historia w kilku momentach trochę zwalnia i traci tempo. Nigdy nie trwa to długo, ale z recenzenckiego obowiązku, fakt ten należy odnotować. Poza tym brakowało mi trochę ostrzejszych momentów, ale to już chyba spaczenie współczesną literaturą.

Generalnie po „W otchłani Imatry” warto sięgnąć. Świetny, klasyczny klimat to coś, czego w teraźniejszych kryminałach trudno szukać. Do tego detektyw Kobyłkin jest naprawdę urzekającym osobnikiem, który prawie każdemu powinien przypaść do gustu. Dżentelmeni z przenikliwym umysłem i wyostrzoną umiejętnością dedukcji, zawsze są mile widziani. Zachęcam do przeniesienia się w czasie i dać się porwać opowieści Ławrowa, która choć staroszkolna i z wiekiem na karku, cały czas potrafi wciągnąć.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

7