Sfinks

Tytuł oryginalny: Sphinx, The

Autor: Graham Masterton

Wydawca: Prima 1999

Rok powstania: 1978

Graham Masterton ma w swoim dorobku książki lepsze i gorsze. Niektórzy mogą go nazwać wyrobnikiem, ale nie da się odmówić autorowi kilku świetnych pozycji, które są dziś klasyką gatunku. Niestety „Sfinks” leży po zupełnie po przeciwnej stronie skali.

Gene Keiller jest młodym, obiecującym politykiem. Sukcesywnie wspina się po szczeblach kariery i wygląda na to, że kiedyś może stanąć na samym szczycie. Na jednym z przyjęć poznaje uroczą Lorie, niezwykle piękną kobietę, która okazuje się nie tylko nie ulegać jego urokowi, ale nawet trzymać go na dystans. To wszystko sprawia, że ambitny Gene coraz bardziej chce się do niej zbliżyć. Dziewczyna wydaje się różnić od innych kobiet, kręcących się w kręgach waszyngtońskiej elity, co jeszcze bardziej podsyca uczucie bohatera. Nie wie jeszcze, że sam pakuje się w śmiertelną pułapkę.

Gene wydaje się zafascynowany Lorie i robi wszystko by się do niej zbliżyć. Ta, choć początkowo wydaje się odwzajemniać jego uczucia, szybko chłodzi jego zamiary i stara się go od siebie odpędzić. Bohater jednak nie ustępuje i w końcu osiąga swój cel.

Jak już wspomniałem na wstępie „Sfinks” nie jest udaną książką. Nie jest też szczególnie obszerną pozycją, a mimo to potrafi momentami znudzić. Bohaterowie są mało ciekawi i ciężko było mi darzyć ich sympatią. Z czasem, co prawda zaczynałem się do nich przekonywać, ale nie smak i tak pozostał. Fabuła jest raczej przewidywalna i nie wciąga. Do tego wiele zachowań naszego polityka jest zwyczajnie głupich, co jeszcze bardziej zniechęca do lektury.

Miłośnicy Mastertona znajdą tutaj charakterystyczne dla autora elementy. Główne zło wzięte jest tym razem z mitologii egipskiej, co zdradza zresztą sam tytuł. Jest trochę nagości, choć nieco nietypowej, jest także trochę brutalności, ale jak na tego pisarza dość łagodnej. Czyta się przyzwoicie, a pod koniec nawet interesująco.

Niestety nie zmienia to faktu, że całość jest poniżej przeciętnej i pozostawia ogromny niedosyt. Fani autora pewnie sięgną, ale jeśli nie czujecie potrzeby znać wszystkiego, co wyszło spod ręki Grahama Mastertona, to tę pozycję możecie spokojnie sobie darować. Jest dużo lepszych książek niż „Sfinks”.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

3