Gorefikacje II tom I

Tytuł oryginalny: Gorefikacje II tom I

Autor: antologia

Wydawca: Wydaje.pl

Rok powstania: 2014

Przyznaję, że “Gorefikacje” nie były zbiorem, który przypadł mi jakoś szczególnie do gustu i zanim zabrałem się za pierwszy tom drugiej odsłony (nie ogarniam tej numeracji, ale wierzę, że coś się za nią kryje), sporo czasu musiało upłynąć. Największy zarzut jaki miałem do debiutanckiej antologii to przedłożenie gore ponad wszystko. Większość z tamtych opowiadań starało się szokować brutalnością kosztem treści. Nierzadko także kosztem sensu. I choć w sumie mogłem się tego spodziewać, to po cichu liczyłem na coś więcej. Tym bardziej cieszę się, że kontynuacja wypada pod tym względem dużo lepiej. Cieszę się także, że wśród autorów opublikowanych tekstów można znaleźć kilku zagranicznych gości z Edwardem Lee na czele, który dał się namówić nawet do napisania przedmowy. Ale przejdźmy do zawartości.

Na pierwszy cel idzie Krzysztof Maciejewski, bo to jego“Strzępy skóry” są pierwszym zamieszczonym tutaj opowiadaniem. I jest to niezłe otwarcie. Bohater cierpiący na chorobę skóry, trafia na szpitalny oddział, gdzie dowiaduje się o pewnej miejscowej legendzie. Ta okaże się prawdziwa, a finał będzie krwawy. Ale to nie gore, które występuje tylko na końcu i w zasadzie nie jest nawet jakoś szczególnie mocne, a nastrój grają tutaj pierwsze skrzypce. 8

Następnie Tomasz Czarny, pomysłodawca antologii, przedstawia swoją “Niszę”, mocne opowiadanie o narkomance, która zostaje aktorką filmów porno dla “koneserów”. Perwersja i upodlenie wycieka z tych stron, ale w tym wszystkim kryje się pewne przesłanie. Nie czyta się lekko, ale ma pewną wartość. 7

Gdy już przez to przebrniemy, dotrzemy do “Duchów wilków” i pierwszego zagranicznego autora. Charlee Jacob przedstawia historię chłopca, który chce zostać wilkiem. Oschle traktowany przez matkę, szuka miłości w gronie zdeformowanych kobiet, gdzie znajduje ciepło i sposób na przemianę, choć ten okaże się inny niż można by przypuszczać. Kolejny dobry tekst, który z jednej strony oparty jest na bardzo fajnym pomyśle i niezłej postaci bohatera, a z drugiej na masochistycznej wizji współżycia. No i mamy ciekawy wątek poszukiwania czułości i własnej tożsamości. 8

Marek Grzywacz w “Stroboskopach” zabierze nas na dyskotekę i przedstawi swoją lubiącą dobrze się zabawić bohaterkę. Ta jednak wyraźnie zaczyna się staczać i coś ją prześladuje. Przeszłość potrafi czasem powrócić. Dość dołująca, choć porządnie napisana historia. Szkoda tylko, że w sumie ciężko głównej bohaterce kibicować. 5

Fundacja Hackenholta” z kolei to tekst Łukasz Radeckiego, który porusz w nim tematykę obozów koncentracyjnych. Temat, o którym nigdy nie powinniśmy zapomnieć i który autor potraktował z szacunkiem, ujmując go w mocne ramy i ponury, ale wyrazisty klimat. Świetnie napisane i obfitujące w charakterystycznych bohaterów. 9

Edwart Lee udostępnił niepublikowane do tej pory w Polsce opowiadanie “Dritifilia”. I jest to kawał dobrego, choć obleśnego tekstu. Doskonały warsztat i dosadne opisy, powodowały niejednokrotnie, że cieszyłem się, z pustego żołądka. Zalecam czytanie na czczo, choć krwi i flaków tutaj nie uświadczycie. 9

Docieramy do pierwszej i zarazem jedynej kobiety w tym zestawieniu, a jest nią Sylwia Błach i jej “Umysł mordercy”. Historia pewnego eksperymentu, który jak czytelnicy horrorów doskonale wiedzą, nie może zakończyć się dobrze. Świetny pomysł z wejściem w świadomość socjopaty i dobre wykonanie. Jest krwawo, intrygująco i nieźle się czyta. 8

Paweł Meteja stoi za “IBIDEM 2” tekstem, który do mnie nie trafia. Taka historia typu, przeczytaj i zapomnij. Religijny fanatyzm pomieszany ze szczyptą czegoś nieokreślonego. Nie wiele w sumie z niego pamiętam, co niech świadczy samo za siebie. 3

Na szczęście po chwilowym obniżeniu lotów, Dawid Kain przywraca antologii odpowiedni pułap. I robi to z górą smakołyków, że “Palce lizać”. Niewielkie miasteczko i jego wstydliwa tajemnica. Zdeformowany potwór, którym dzieci można straszyć, lecz te raczej wolą się z niego naigrywać. I pewien cukiernik, który właśnie się tutaj sprowadził. Niewiele gore, ale dobrze napisana historia z klasycznym zakończenie. 8

I znów mamy występ zagranicznego gościa. Tym razem John Everson przedstawi nam “Martwą dziewczynkę na poboczu”, która sprowadza mężczyzn na manowce. Choć całość jest momentami naciągana, to jednak ma pewien diabelski urok i intrygę, która trzyma poziom swoją przewrotnością. 7

Tomasz Siwiec, to już autor z naszego podwórka, ale tego ciemnego, gdzie nie chcesz samotnie zaglądać. Prezentuje tutaj “Ureu hydroxynerum”. Krzysztof Rutkiewicz to przykład kariery od zera do milionera. Facet ma łeb na karku, ale w momencie gdy osiąga szczyt, dowiaduje się o nowotworze, a niedługo potem o jedynej szansie na przeżycie. Cena jest wysoka, ale po co komu pieniądze jak jest się martwym. Wszystko idzie gładko, póki bohater nie postanowi samowolnie zmienić reguł gry. Dobry, momentami niesmaczny tekst, ale trzymający przy lekturze od początku do końca. No i świetnie nawiązujący do naszej polskiej rzeczywistości. 8

Oddawaliście kiedyś filmy fotograficzne do wywołania? Ciekawe ile osób widziało wasze zdjęcia. Bohater opowiadania “Klisze” Ryana Hardinga widział ich wiele, a niektóre przykuły jego uwagę na dłużej. No i prowadzi dziennik, a w nim poznamy pewnego obywatela, który w piwnicy ma niezłą kolekcję. Pamiętnikowa narracja jest interesująca i odznacza się fajnym zakończeniem, choć sama opowieść dość typowa. 7

Następnym opowiadaniem w kolejności jest “Oto ciało moje!”, za którym stoi Krzysztof T. Dąbrowski. Drugi już w tym zbiorze opis kaźni jakiej poddawani są więźniowie obozów koncentracyjnych. Tym razem nie jest to powiedziane wprost, ale można wywnioskować z opisów. Dosadnych i brutalnych. Szybko się czyta i momentami jest krwawo. 6

Macie czasem takie dni, kiedy chce się powiedzieć “Pierdolić to!”? Pewnie tak. Grzegorz Gajek też takie ma, ale jeszcze gorszy, bohater jego opowiadania. No i ten cholerny brak reszty. Wszystko skończy się radosnym hasaniem i krwawą łaźnią. Niezłe i wiem, że w życiu będę miał jeszcze sytuacje kiedy o tym tekście sobie przypomnę. 7

Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” to miejsce, gdzie zabierze was Karol Mitka i przedstawi pewnemu pedofilowi. Choć nie jedynemu, którego ukarze. Tylko, że efekt kary będzie nieco przewrotny. Tekst w stylu autora, a jego fanem nie jestem i ta opowieść tego nie zmieni. Za to zakończenie pozytywnie mnie zaskoczyło. 6

Rafał Kuleta przedstawi wam “Wodnika”, ale nie takiego jakiego znacie z bajek bądź słowiańskich legend. Ten wodnik wyjdzie z morza i zniszczy błogi dzień na plaży Majki i Radka. Fajna i dobrze napisana wizja. Parę elementów nie do końca mi zagrało, ale w sumie jest to dobre opowiadanie. 7

I to byłoby na tyle. Na zakończenie mamy jeszcze krótkie notki o autorach, z których możemy dowiedzieć się kilka ciekawych faktów. Dobre zaczepienie do dalszego poszukiwania informacji.

Jak spojrzycie na oceny poszczególnych opowiadań, nie da się ukryć, że antologia wypada bardzo dobrze. I to mnie cieszy. Jak już wspomniałem we wstępie, pierwsze “Gorefikacje” mi nie podeszły. Tym bardziej cieszę się, że “Gorefiakcje II tom I” dostarcza zestaw tekstów stojących na na prawdę wysokim poziomie i żałuję, że zapoznałem się z nim dopiero teraz. Generalnie w porównaniu do poprzedniego tomu, wszystko tutaj jest lepsze począwszy od okładki, poprzez redakcję, na samych tekstach kończąc.

A czy można się do czegoś doczepić? Jeśli szukacie sto procent gore, to wbrew tytułowi, nie do końca jest do dobry adres. Owszem są teksty, w których krew leje się często i gęsto, a mięso spada całym płatami, ale są też takie, gdzie gore właściwe nie ma, a już na pewno nie ma go więcej niż w przeciętnym horrorze i nie wiem czemu znalazły się w tym zestawieniu. Nie są to złe teksty, żebyśmy się dobrze zrozumieli, ale postawił bym je na półce z inna kategorią, choć na tej samej wysokości.

Całość i tak warto przeczytać szczególnie, że jest dostępna za darmo. Zawartość jest lepsza niż w nie jednej antologii, którą znajdziecie na księgarskich półkach i chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Momentami trzeba mieć mocny żołądek, ale warto, bo nawet w tych ostrzejszych tekstach znajdziecie uniwersalne treści, dla których gore jest tylko środkiem wyrazu.

underluk

GORE

8

STRACH

4

OCENA

8