Talizman

Tytuł oryginalny: The Talisman

Autor: Stephen King, Peter Straub

Wydawca: Albatros 2018

Rok powstania: 1984

Och, jakie to przeciętne. Taka była moja pierwsza myśl po odwróceniu ostatniej strony “Talizmanu”, książki napisanej przez Stephena Kinga i Petera Strauba. Przeciętne i męczące, bo dawno już nie czytałem książki tak długo (grubość nie ma tu znaczenia) i z taką dozą samozaparcia by dobrnąć do końca. I myślę, że przeciętna to najlepsze określenie na tą powieść.


Jack musi wyruszyć w drogę by uratować swoją umierającą na raka matkę, a przy okazji może i świat… i to nie jeden. A ma przecież tylko dwanaście lat. Jego drogą prowadzi z jednej strony kontynentu (Stany Zjednoczone) na drugi, a na jej końcu czeka tytułowy talizman, który może wszystko zmienić. Ale Jack potrafi wędrować nie tylko w znanym nam świecie, ale także przez Terytoria, alternatywną rzeczywistość, w której czas i przestrzeń wyglądają trochę inaczej. Nie wszyscy chcą jednak by bohater dotarł do swojego celu.


Tak w skrócie. Jak widać mamy tu do czynienia z książką drogi. Bohater musi przemierzyć kontynent by uratować swoją matkę. Motyw wieloświata jest interesujący, szczególnie, że pewne przedmioty w naszym świecie, w Terytoriach są czymś innym, a wielu ludzi ma swoje odpowiedniki w jednej jak i w drugiej rzeczywistości. Oczywiście droga pełna jest niebezpieczeństw bo nie tylko po piętach naszego bohatera depcze zły charakter i jego poplecznicy, ale w obu światach pełno jest groźny istot poczynająć od pedofili na zabójczych drzewach skończywszy.


Brzmi to nie najgorzej, ale wykonanie jest… tak, zgadliście. Przeciętne.


Po pierwsze galeria bohaterów jest nudna. Zły charakter to zły charakter, Jack jest nijaki, jego przyjaciel jeszcze bardziej, a niektóre postaci, które spotka na swojej drodze tylko wkurzają (Wilk na przykład). Najlepiej wypada chyba matka bohatera, ale to nie o niej jest ta książka. A książka jest o podróży. Nudnej i przegadanej podróży, pełnej zastojów i mało interesujących miejsc. Wszystko niemiłosiernie się wlecze i jak wydawało mi się, że wreszcie coś się rozrusza, to autorzy na siłę udowadniali, że tylko  mi się wydawało. Nijakie są też Terytoria. Ot średniowieczne realia jakich pełno. Ani to jakieś niezwykłe, ani ciekawe.


I tak sobie myślę, że ja może nie jestem targetem. Może ta historia kierowana jest do nastolatków, którzy mogąc lepiej utożsamić się z bohaterem, lepiej potrafiliby wciągnąć się w opowieść i bardziej ją przeżywać. Ale potem  patrzę na rozmiar tej książki i przypominam sobie ile tam jest nudnych momentów i dochodzę do wniosku, że chyba jednak nie w tym leży problem.


To jest po prostu przeciętna opowieść. Przeciętna i za gruba.

underluk

GORE

2

STRACH

3

OCENA

5