Głębia

Tytuł oryginalny: Głębia

Autor: Marek Świerczek

Wydawca: Dom Horroru 2018

Rok powstania: 2018

Nadmorska miejscowość, zapomniana cywilizacja, pochłonięte przez morze antyczne miasto, zjawiska nadprzyrodzone, wiele zatopionych wraków, mrożące krew w żyłach opowieści, morskie potwory i miejsca, na które miejscowa ludność nigdy się nie zapuszcza. Lovecraft byłby dumny.


Głębia” opowiada historię Zygfryda Kurtza, porucznika zwolnionego z wojska ze względu na zaawansowane objawy gruźlicy. Bohater przeprowadza się na Pomorze Zachodnie, gdzie wynajmuje pokój w pensjonacie samotnie mieszkającej Polki, a dni wypełnia sobie poszukiwaniem mitycznej Vinety, zatopionego miasta, które złotem i innym bogactwem było brukowane. A czasy są niespokojne. Rok 1946, przesiedlenia niemców, których ostatnie bojówki chowają się po lasach, armia radziecka śmiało poczynająca sobie co tylko chce i ogólne zamieszanie wywołane powojenną rzeczywistością i zmianą ustroju. A mityczne miasto, a raczej znajdujące się w nim podobno złoto, przydałoby się każdemu.


To co w książce ujmuje od początku to panujący w niej klimat. Z jednej strony mamy doskonale ukazany powojenny chaos. Z drugiej, zabobonne wierzenia miejscowej ludności, która unika pewnych miejsc, pamięta niezwykłe wydarzenia, które miały wcześniej miejsce i ze strachem wspomina usłane trupami plaże, z rozbitych na morzu statków.


Opisane przez autora realia nie byłyby tak wiarygodne, gdyby nie zamieszkujący je bohaterowie. Galeria postaci, która przewinie się przez karty książki nie jest może szeroka, ale każda z nich ma swój charakter. I co najlepsze, często są to postaci skomplikowane, obarczone własnymi, często nie łatwymi doświadczeniami, które dbają o swoją skórę jak tylko mogą. Oczywiście nie zabraknie tu stereotypów, ale nawet te bywają z czasem przełamywane. No, chyba że mówimy o radzieckim żołnierzu, który jaki jest, każdy widzi, a na to, to nawet najlepszy pisarz z najbardziej wybujałą fantazją nic nie poradzi.


Groza z jaką czytelnik będzie miał do czynienia, wynika głównie z legend, które straszą w okolicy. Coś porywa w mroczną toń rybaków. Tajemnicze zjawiska zatapiają łodzie. Od czasu do czasu przytrafi się komuś niewyjaśniony zgon. Zabobonne wierzenia generują lęk i całkiem przyjemny klimat wzbogacający posępną momentami atmosferę.


I tak przez mniej więcej połowę książki. Potem, gdy dochodzi do pewnej śmierci, opowieść choć początkowo krąży wokół nadprzyrodzonego motywu, obiera dosyć konsekwentny i być może zbyt gwałtowny zwrot w kierunku kryminału. Rozpoczyna się śledztwo, szukanie poszlak, kreowanie teorii i zarzucanie winy na lewo i prawo, by w finale w ogóle powyciągać zaskakujące asy z licznych rękawów. Cały czas czyta się doskonale, ale jednak klimat się zmienia i ucieka gdzieś ta lubiana przez fanów grozy nutka tajemnicy, która na początku była tak wyczuwalna.


Mimo wszystko “Głębia” to bardzo dobra powieść, którą spokojnie mogę polecić fanom kryminałów, jak i historii z wątkiem nadprzyrodzonym. Doskonale nakreślone realia, świetni bohaterowie i wciągająca opowieść. Do tego wyśmienicie stylizowany język, który nawet przez moment nie wydał mi się wymuszony czy sztuczny, a to już niebagatelna sztuka. Dobra robota Panie Świerczek.

underluk

GORE

3

STRACH

3

OCENA

8