Węże

Tytuł oryginalny: Snakes

Autor: Guy N. Smith

Wydawca: Phantom Press 1991

Rok powstania: 1986

Guy N. Smith straszył już nas między innymi krabami, dzwonami to i wężami może. Bo czemu nie? A tytuł książki nie pozostawia żadnych złudzeń. Ani co do jej tematyki, ani poziomu. Nazwisko autora też do czegoś zobowiązuje.


I nikogo chyba nie zaskoczę jak napiszę, że recenzowana książka to sztandarowy przykład pisarstwa brytyjczyka. Nie do końca logicznie, często trochę głupio, ale od lektury trudno się oderwać.


Rzućcie okiem na tytuł. “Węże”. To mówi wszystko. Mała mieścinka i przylegające do niej obszary terroryzowana jest przez tytułowe gady. Ale nie takie zwykłe węże jakie można spotkać w okolicy, ale jadowite bestie jak kobra czy wąż koralowy, a także jeden pyton. Niby wymyślony horror, ale prawie jak nad polską Wisłą. W każdym razie, tytułowe gady znalazły się tam po wypadku na przebiegającej niedaleko drodze, w którym między innymi brała udział furgonetka przewożąca tytułowe gady. Te oczywiście uciekły, a głodny wąż to jak wiadomo, zły wąż. A może to wilk… nie ważne. Ważne, że wkrótce zaczną ginąć ludzie, a ekipa poszukiwawcza, której zadaniem jest odnalezienie i schwytanie lub zabicie niespodziewanych uciekinierów, nie radzi sobie za bardzo z powierzonym jej zadaniem.


My jako czytelnicy wkrótce staniemy się świadkami mniej lub bardziej prawdopodobnych, mrożących krew w żyłach wydarzeń. No dobra, z tym mrożeniem trochę przesadziłem. Faktem jest, że węże choć niby zwykłe gady, mają chyba jakieś nadprzyrodzone zdolności bo nie tylko zdają się momentami czytać w myślach swych ofiar, to jeszcze chyba się teleportują bo ni z tego ni z owego pojawiają się w takich miejscach, w jakich nikt by się ich nie spodziewał.


Tak, logika wydarzeń wisi tutaj na cieniutkim włosku. Sami bohaterowie są raczej standardowi i dość sztampowi. Policja jest nieporadna, fachowiec od węży nie za bardzo wie, co ze sobą zrobić, a bogaty koleś, który przypadkiem dopadnie jednego gada, myśli, że sam w pojedynkę wyłowi je wszystkie. Jak to się skończy, możecie się domyśleć.


Węże” to typowy horror klasy B, który nie zawraca sobie głowy prawdopodobnością wydarzeń. Kolejne sceny mają tylko pokazać kolejne ataki, a czy jest w tym jakiś sens, to już mało istotna kwestia. Byleby wszystko jako tako trzymało się kupy. Co zresztą, też wypada tak sobie. No i grozy jest jak na lekarstwo. Niby momentami jest jakieś napięcie, ale to wszystko. Jeśli lubicie animal attack i lubicie bądź tolerujecie twórczość Guy’a N. Smitha możecie sprawdzić. Autor zdecydowanie ma na swoim koncie lepsze historie, ale od biedy i “Węże” można przełknąć. Czas można jednak spędzić lepiej.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

3