Gorefikacje III

Tytuł oryginalny: Gorefikacje III

Autor: antologia

Wydawca: Dom Horroru 2018

Rok powstania: 2018

“Gorefikacje” to seria, która została zapoczątkowana w 2013 roku darmowym ebookiem. Potem w 2014 roku dostaliśmy “Gorefikacje II tom I”, a w 2016 “Gorefikacje II tom II”. Teraz przyszedł czas na “Gorefikacje III”, które ukazały się na papierze nakładem wydawnictwa Dom Horroru. Zgodnie z tytułem, wspólnym mianownikiem tych wydawnictw powinno być gore. Niższych lub wyższych lotów. I jakby nie patrzeć, krwi, flaków i brutalności nie brakuje także w trzeciej (właściwie czwartej), odsłonie.


Ale po kolei.


Największy dar
Graham Masterton
Oszpecony w wypadku mężczyzna, nie chce by jego dziewczyna zmarnowała swoje życie u boku kogoś takiego jak on. Ona nie chce dać jednak za wygraną i ma pewien pomysł.
Historia o miłości ponad miarę, nad którą unosi się swąd palonego mięsa i makabrycznych ran. Jest pieczyście i dosadnie, ale Masterton ma w swoim dorobku mocniejsze historie. Nie zmienia to faktu, że “Największy dar” to obiecujące otwarcie.


Odwrotność oka
Anna Musiałowicz
Bohater obdarzony darem, jak przynajmniej mu się wydaje, widzi zło w ludziach. Postanawia oczyścić ich na własną rękę.
Całkiem nieźle napisane opowiadanie. Autorka płynnie i z pewną lekkością snuje swoją krótką opowieść przedstawiając bohatera, jego przeszłość i obecne zajęcie. Niewiele tu jednak gore, sporo za to spaczonego umysłu (postaci literackiej, nie autorki).


Diabelski ekskrement
Adam Deka
Kot, pies, dwaj policjanci i kilka byłych bądź aktywnych prostytutek. I tytułowy zabójczy diabelski ekskrement oraz tajemniczy wieżowiec w tle.
Dzieje się sporo i szybko. Jest pewna tajemnica, kilka szablonowych postaci i sporo gęstej, nieco śmierdzącej atmosfery. Zawodzi zakończenie, przez które opowiadanie wydaje się wstępem do czegoś większego.


Człowiek roku
Marek Ścieszek
Uznany chirurg odbiera nagrodę człowieka roku i wraz z małżonką szybciutko ulatnia się z imprezy. W domu czeka go jednak niespodzianka.
A czytelnika czeka galeria obrzydliwych charakterów. Był tu jakiś pomysł, ale całość mi się nie spina. Szczególnie, że zakończenie jest chyba nie do końca przemyślane.


Pigułka miłości
Karolina Mangusta Kaczkowska
W ręce bohatera wpada kilka tytułowych pigułek, które działają jak połączenie viagry i afrodyzjaku. Wyjątkowo silnego afrodyzjaku. Ale chemia jak to chemia, ma swoje skutki uboczne.
Kiepski bohater i jego seksualne podboje. Mało szczegółów, sporo ogólników, ale gdy docieramy do zaskakującego naszego żigolaka poranka, robi się nawet ciekawie.


Miasto Szóstek
Edward Lee
Slydes umarł. A że za życia nie był zbyt grzeczny, trafił do odpowiedniego dla niego miejsca.
Piekło u Lee jest dosyć pokręconym placem eksperymentalnej chirurgii, a jej efekty zdecydowanie nie podobają się naszemu bohaterowi. Czytelnikowi też nie powinny, choć nie można im odmówić pewnej pomysłowości.


Wielbiciel damskich skór
Norbert Góra
Kobieta poznaje wydawałoby się idealnego mężczyznę, ale ten ma swój sekret, który doskonale zdradza tytuł. Bo chyba nie spodziewaliście się niczego innego?
Krótki tekst, który ubrany jest w całkiem ciekawe ramy, choć niczym nie zaskakuje. Nawet naciąganym zakończeniem.


Cerber
Piotr Sawicki
Przyszłość. Świat po apokalipsie i nieliczni ocaleni ukryci w bunkrach. A żywność i rozrywki to towar deficytowy. Bohaterowie mają jednak asa w rękawie.
Osadzenie akcji po roku 2285 wnosi pewną świeżość. Postapo poniekąd też, choć trzeba przyznać, że jest mocno kameralne. Bohaterowie to już jednak inna bajka. Prosta historia bez przesadnej brutalności, ale całkiem klimatyczna.


Oczy mają to coś
John Everson
Opowiadanie… no dobra, miniaturka jest tak krótka, że ciężko tu coś napisać by niczego nie zdradzić. Powiedzmy że mamy ofiarę, oprawcę i pewną grę.
Krótki, ale konkretny tekst, potwierdzający, że nie trzeba się jakoś bardzo rozpisywać by czytelnik poczuł się nieswojo, a zakończenie dawało satysfakcję. Nie trzeba się też zbytnio napracować, ale hej, liczy się pomysł.


Mors Meta Malorum
Piotr Straczyński
Tortury wróciły do łask, a pewien polityk wizytuje katedrę męki, że tak się wyrażę.
Dla czytelnika również jest to wycieczka po galerii sposobów męczenia ludzkiego ciała. Mniej lub bardziej brutalnie. Ale pomysłowo, a całość odznacza się całkiem ciekawym i spójnym klimatem.


Blizny duszy, blizny ciała
Tomasz Czarny
Dziewczyna maltretowana przez ojca, a czasami także przez jego kompanów od butelki. Zemsta bywa podobno słodka.
Ale nie tutaj. Tutaj smakuje krwią, parującymi wnętrznościami i urwanymi kończynami. Jest brutalnie, ale i stylowo. I ponuro bo to ponura historia.


Łódki
Monica O'Rourke
Seryjny morderca i gwałciciel zostaje skazany na śmierć, ale jego historia na tym się nie kończy. Choć nie żyje to pamięć o nim i jego czynach nadal jest żywa.
Połowa opowiadania to wywiad i gwałty. Nuda. Za to druga część, gdy dochodzimy do pewnego eksperymentu i tytułowych łódek to już zupełnie inna historia. Mocna, szczegółowa i pełna życia, choć i śmierci tam nie brakuje. I zakończenie jest całkiem niezłe.


Gnębiciel
Maciej Szymczak
Niektórzy wykonują swoją pracę z zamiłowaniem, pasją, a nawet potrafią z niej czerpać dodatkowe korzyści. Nawet jak są średniowiecznym katem na usługach inkwizycji.
Tym razem przenosimy się w przeszłość by poznać dwa oblicza polowania na czarownice. Trochę tortur, kilka ciekawych narzędzi i przewrotne zakończenie. Przewrotne, ale nie mylić z niespodziewanym.


Ostatni krab
Guy N. Smith
Smith i jego opowieści o morderczych krabach wiecznie żywe. Ojciec z synem zostają zaatakowani przez jednego w swoim domu.
Mocny akcent ekologiczny i kompletny brak jakiegokolwiek gore. Proste, krótkie i dość nijakie.


Nie powiedział ostatniego słowa
Dawid Kain
Niedoszły samobójca dowiaduje się, że jego brat popełnił samobójstwo. Dowiaduje się także o dziwnych wydarzeniach w jego życiu, które poprzedzały ten czyn.
Bardzo dobry tekst, który wciąga od pierwszego zdania i ładnie rozwija się z każdą przewróconą stroną. Interesująca i napisana z lekkością historia.


Nikt
Marcin Piotrowski
Ojciec więzi i gwałci córkę. Pewnego dnia, sprowadza sobie jeszcze dwie ofiary.
Standard. Choć temat trudny w opisach nie czuć jego ciężaru. Trochę to wszystko byle jakie. Zakończenie miało być przewrotne, ale wyszło bez sensu.


To przyszło z morza
C. V. Hunt
Dwie bliskie sobie kobiety wybierają się na rejs żaglówką. Gdy jedna z nich pływa w morzu coś ją atakuje. Ratuje się, ale to dopiero początek koszmaru.
Nawet niezłe. Dobry pomysł, takie sobie bohaterki i odrobiną groteski.


Aflyka
Kazimierz Kyrcz Jr
Kolizja na drodze i…
Najsłabszy tekst w książce. Na szczęście króciutki, więc nie boli.


To tylko dziecko
Shane McKenzie
Zaprawiony w bojach włamywacz, mający szczególną słabość do zbieraczek, znalazł nową ofiarę. Nie wie tylko, że w tym domu czeka go niespodzianka.
Nieco makabryczne, całkiem duszne i momentami obleśne opowiadanie, którego zakończenie mnie nie przekonało, ale i tak uważam, że jest to jeden z lepszych tekstów w tym zbiorze.


Wyparcie rewolucji
Rafał Christ
Szpital psychiatryczny. Pewnie już wiecie co będzie dalej. Personel znęcający się nad pacjentami w pewnym momencie będzie musiał za swoje czyny zapłacić. Oczywiście.
Niezłe zakończenie, momentami całkiem radosna rozpierducha i w sumie nawet ciekawy bohater. Sporo jednak błędów typu ataku siekierą w okolice szyi, by dwa zdania później wyjąć tę samą siekierę z pleców.


Jeśli rzucicie okiem na autorów, zapewne zauważycie, że znalazła się tu niezła reprezentacja pisarzy zagranicznych. Całkiem znanych zresztą. Tych rodzimych pewnie kojarzycie, bo jeśli nawet nie mogą pochwalić się własną książką lub zbiorem opowiadań, to byli obecni w licznie wydawanych u nas antologiach. Ogólnie rzecz biorąc, mamy tu do czynienia w większości ze znanymi nazwiskami, co może rodzić pewne oczekiwania.


O każdym tekście po kolei poznaliście już moją opinię. Tutaj napiszę jeszcze krótko o tych opowiadaniach, które jak mi się wydaje, zapamiętam na dłużej. Pierwszym na pewno będzie “Diabelski ekskrement”. Adam Deka jest w moim mniemaniu, jednym z bardziej kreatywnych obecnie polskich twórców literackiej grozy. Jasne, można mu wiele zarzucić, a jego historie mają pewne braki, ale chorej wyobraźni i zamiłowania do krwawych opisów, odmówić mu nie można. Jeśli szukacie radosnej i nieskrępowanej makabry, charakteryzującej się wartkim tempem, warto sprawdzić teksty, które popełnił. “Diabelski ekskrement” jest obleśny, miejscami może nawet przegięty i zbyt często skupia się na sferach dookoła odbytniczych, ale zdecydowanie ma swój charakter. Najgorzej, że zostawia spory niedosyt. Ta historia wydaje się tylko wstępem do czegoś większego. Pozostawia zbyt dużo pytań jak na opowiadanie. Z kolei “Cerber” wyróżnia się post apokaliptycznym settingiem i choć nie jest to jakiś wybitny tekst, szczególnie, że jego bohaterowie nie dają się lubić, to jednak na tle konkurencji jakoś się wybija. Podobnie zresztą jak “Gnębiciel”, tyle że tutaj autor poszedł w drugą stronę i osadził akcję swojego opowiadania w przeszłości. Na tle konkurencji, która dzieje się współcześnie, a co gorsza nie wychyla się poza gwałty i kaźń, są to elementy na tyle charakterystyczne, że zapadają w pamięć. “Łódki” z kolei zaczynają się tak sobie, by w drugiej połowie odmienić oblicze i okazać swoją drugą twarz. To jest bardzo sugestywny tekst, ze świetnymi opisami i gęstą, duszną atmosferą, która sprawia, że podczas lektury, czuje się upał, pot i słyszy brzęczenie owadów. Brrr… “Nie powiedział ostatniego słowa” to kawał dobrej historii napisanej w świetnym stylu. Chyba jedyny tekst, który przykuł mnie od samego początku i nie wypuścił aż do końca. No i sama historia też jest niczego sobie. “To tylko dziecko” też daje radę. Rozkręca się pomału, choć od samego początku czujemy co tu się święci. Niemniej autor nieźle sobie radzi z kreowaniem dusznej atmosfery, choć jego bohater czasami zachowuje się niewiarygodnie.


Pozostałe teksty też w mniejszym lub większym stopniu dają radę (może nie “Aflyka”), ale zabrakło mi w nich iskry, która pozostawiła by po nich coś więcej. Czegoś charakterystycznego, jak choćby realia, w których osadzona została fabuła. Bo nie oszukujmy się, ani “Gnębiciel” ani “Cerber” jakieś wybitne nie są, ale na tle pozostałych tekstów, wyróżniają się właśnie otoczką, co pozwala je bardziej zapamiętać.


Gorefikacje III” to całkiem poprawna antologia, mogąca się pochwalić kilkoma ponadprzeciętnymi tekstami. Mam względem niej jednak dwa zarzuty. Choć po tytule można by się spodziewać, że kluczem doboru poszczególnych tekstów było gore, to tego gore niekiedy brakuje. Ba, niektóre teksty kompletnie są tego czynnika pozbawione, co już samo w sobie sprawia zawód. Druga sprawa, to momentami nudna monotematyczność. Bo w końcu ile można czytać o gwałtach i męczeniu odbytu. Naprawdę? W nie przymierzając połowie tekstów musi być coś wpychane do okrężnicy? Prawie jak ten odkurzacz w pierwszych “Gorefikacjach”.


W każdym razie jakby nie patrzeć, “Gorefikacje III” to mimo wszystko przyzwoity zbiór opowiadań, wśród których kilka zdecydowanie warto jest poznać. Kilka trzyma średni poziom i tylko jedno spokojnie można sobie odpuścić. Całkiem niezły bilans jak widać.

underluk

GORE

7

STRACH

3

OCENA

6+