Obcy

Tytuł oryginalny: Alien: The Official Movie Novelization

Autor: Alan Dean Foster

Wydawca: Vesper 2019

Rok powstania: 1979

Recenzowana książka to nowelizacja filmu. „Obcy: Ósmy pasażer Nostromo” Ridleya Scotta jest dziś klasykiem kinowego horroru science-fiction i nadal trzyma się bardzo dobrze. Obraz doskonale zniósł próbę czasu i jedyne co się w nim zestarzało to fryzury bohaterów. Nie oglądaliście? Nie mówcie tego głośno.


Czy nowelizacja oparta na oryginalnym scenariuszu może wnieść coś nowego? To zależy czy oglądaliście kinową wersję filmu, czy tą w edycji reżyserskiej, która zawierała kilka dodatkowych scen. Książka wierniejsza jest tej drugiej opcji.


Co do różnicy medium, te są oczywiste. W końcu pisarz dysponuje trochę innymi możliwościami niż reżyser. Tego pierwszego ogranicza tylko wyobraźnia, ale w tym przypadku bazował na konkretnej historii, więc nie mógł zbytni poszaleć. Zdołał jednak nieco pogłębić postaci bohaterów. Tego drugiego natomiast ograniczają rzeczy bardziej przyziemne. W końcu to co widzimy na ekranie to scenografia, kostiumy, efekty specjalne i odtwórcy poszczególnych ról. A budżetu, tak jak fizyki, nie oszukasz.


Ale wróćmy na chwilę do fabuły, bo może ktoś filmu nie oglądał, a zastanawia się czy warto sięgnąć po książkę. „Obcy” to historia górniczego statku, którego załoga zostaje wyrwana z hibernacji, po odebraniu sygnału SOS przez główny komputer. W kosmosie prawo jest jasne i każda załoga ma obowiązek udzielenia potrzeby innej, która ma kłopoty. Bohaterowie wyruszają sprawdzić pochodzenie sygnału, ale okazuje się, że nie ma już kogo ratować. Jest za to obca forma życia, która już wkrótce znajdzie się na statku, gdzie będzie zagrażać całej załodze. Rozpocznie się walka o przetrwanie.


To tak w skrócie, bo podejrzewam, że ta historia jest Ci znana, nawet jak nie znasz filmu. W końcu, hej, to jest klasyk. A jeśli nie, to nie chcę za dużo zdradzać.


Trzeba przyznać, że książka napisana jest świetnie. Czyta się ją szybko, z zaciekawieniem i nadzwyczaj lekko. Widać, że autor potrafi przenieść wydarzenia ze scenariusza na język bardziej literacki, dzięki czemu czytelnik sięgający po fabularyzację filmu, nie powinien czuć się zawiedziony.


Chyba, że oczekuje czegoś więcej niż widział na ekranie. Niestety pod tym względem recenzowana pozycja nie zachwyca. Jest to dokładnie ta sama historia, którą widzieliśmy na ekranie. Nic mniej, ale też niewiele więcej. Jasne, postaci są może nieco dokładniej zarysowane, ale to by było na tyle. Chyba, że jak już wspomniałem wcześniej, wiedzieliście tylko kinową wersję filmu, wtedy znajdzie się tu kilka dodatkowych scen. Ale nie wpływają one jakoś bardzo na odbiór całości. Zresztą możecie je nadrobić sięgając po reżyserską wersję filmu.


Vesper nie zawiódł pod względem wydania. No prawie. Twarda oprawa, dobry papier i odpowiednia czcionka. To lubimy. Dorzucono także kilka ilustracji. Fajnie, że są, ale szkoda, że niewiele na nich widać. Może miały być takie klimatyczne. Artystyczne takie. Niestety zazwyczaj są czarnymi plamami, na których widać, co najwyżej zarys konkretnej sceny. Można to było zrobić lepiej.


Czy w takim razie warto sięgnąć po „Obcego” w formie książki? Oczywiście, bo to wciąż jest bardzo dobra opowieść. Co prawda identyczna z tą przedstawioną w filmie, ale czyta się doskonale i świetnie prezentuje się na półce. Chyba, że celuloidowa wersja nie przypadła Ci do gustu, to i ta papierowa raczej tego nie zmieni. Choć nawet wtedy warto spróbować. Może w tej formie zdoła Cię do siebie przekonać.

underluk

GORE

3

STRACH

4

OCENA

8