Gulu. Pamiętne lato

Tytuł oryginalny: Gulu. Pamiętne lato

Autor: Julius Throne

Wydawca: Novae Res 2019

Rok powstania: 2019

Gulu. Pamiętne lato” to debiut powieściowy Juliusa Throne’a. Ale nie jakaś tam książeczka. To prawie ośmiuset stronicowa cegła, która na pierwszy rzut oka potrafi przytłoczyć. Od razu pojawiają się pytania. Czy autor skonstruował aż tak obszerną fabułę? Czy styl jego pisania nie zmęczy mnie po stu kartkach? Czy warto poświęcić na to tomiszcze czas? Na to wszystko zaraz odpowiem.


Najpierw krótko o fabule. Ogólnie rzecz biorąc, głównym bohaterem jest pewien sympatyczny, ale nieco fajtłapowaty małolat, który staje się obiektem żartów szkolnych rówieśników oraz celem dla trzech miejscowych chuliganów. A że ma nadwagę i jest typem samotnika, to i za bardzo nie może uciec, ani nie ma kto się za nim wstawić. Do czasu, bo wkrótce grono jego przyjaciół się powiększy, co wcale nie znaczy, że kłopoty się skończą. Pewnego dnia, po pewnej bitwie, ukrywając się przed prześladowcami między wrakami samochodów, spotka jednak kogoś, kto odmieni jego los. Czy Gulu faktycznie istnieje, czy był tylko omamem? Wkrótce w miasteczku zaczynają ginąć ludzie, a ich śmierć wygląda na nieszczęśliwe wypadki. Jednak nadzwyczajnie ich dużo. Jim zauważa, że ofiary coś łączy. Wszystkich nienawidził.


Gulu. Pamiętne lato” to książka reklamowana jako progresywna powieść obyczajowo-sensacyjna z elementami horroru. Jej konstrukcja została podzielona na dwie części. Na wydarzenia dziejące się przed rokiem 1981 oraz po nim. Punktem granicznym jest spotkanie bohatera z tytułową istotą. Narracyjnie jest to jednak jeden ciąg. W pierwszej części poznajemy bohaterów, widzimy jak rodzi się między nimi przyjaźń, razem z nimi przeżywamy ich przygody i zmagamy się z bandą Tylera. Tutaj mamy głównie do czynienia z historią obyczajową. Natomiast w drugiej części, tej osadzonej po roku 1981 na wierzch wypływa sensacja doprawiona satysfakcjonującą dawką horroru. Dochodzi do pierwszych śmiertelnych wypadków, a autor nie waha się odpowiednio ich nam zobrazować. Wyraźnie czuć, że ktoś tu korzysta z nadludzkich mocy. Że działają tu jakieś siły, którym zwykły człowiek nie jest w stanie się przeciwstawić. Tylko Jim w pewnym momencie zaczyna dostrzegać więcej niż widać na pierwszy rzut oka.


Książkę czyta się jak powieść dla nastolatków. Małoletni bohaterowie, szkolne problemy i pierwsza miłość. Wszystko opisane całkiem sprawnie, bez zbędnych dłużyzn i muszę przyznać, że lektura szybko mnie wciągnęła. Jednak “Gulu. Pamiętne lato” kierowane jest raczej do dorosłego czytelnika. Sugerują to szczegółowe opisy śmierci i sam rozmiar powieści. Jest tu trochę krwi, choć nie mam mowy o epatowaniu gore. Jest dosyć sporo przemocy. Początkowo takiej zza garaży za podstawówką, ale z czasem napierającej poważniejszego charakteru. Fajnym smaczkiem są nawiązania do muzyki, które wprowadza radiowy DJ, choć zarówno on jak i sama stacja radiowa w późniejszym etapie ulegną zmianie. Jest też trochę poezji, takiej, która nie przeszkadza, a dodaje charakteru.


Ale żeby nie było tak różowo. Nie będę ukrywał, że momentami śledzenie potyczki naszych bohaterów z ich prześladowcami z czasem trochę zaczyna nużyć. Nie na tyle, żebym chciał porzucić lekturę, ale pewne zmęczenie materiału u siebie zaobserwowałem. Nie do końca satysfakcjonuje mnie zakończenie. Właściwie jego brak. Bo jasne, wszyscy którzy zasługiwali na karę, dostają za swoje, ale kim (czym) właściwie jest Gulu? Czy robił to wszystko bezinteresownie? Czy Jim jeszcze będzie miał z nim kontakt? Czy będzie ciąg dalszy? Trochę za dużo tych pytań.


A skoro już przy pytaniach jestem, to wrócę do tych ze wstępu. Fabuła jest obszerna, ale nie miałem wrażenia, że za długa. Wszystkie wydarzenia ułożone są w sensowną całość i nie miałem poczucia, że ktoś tu dmucha pustymi słowami. Styl autora mi odpowiada i bardzo gładko brnąłem przez kolejne strony. Na plus muszę zaliczyć różne środki wyrazu oraz swego rodzaju podsumowania, które przywodzą na myśl konstrukcję serialu. “Gulu. Pamiętne lato” to książka fajnie napisana, posiadająca galerię niezłych bohaterów, których łatwo polubić i którą zwyczajnie przyjemnie się czyta. Nie żałuję czasu jaki mi skradła, choć sam finał lekko mnie zawiódł. A może to nie był finał? Może Gulu jeszcze powróci? To wie tylko autor i jeśli coś w tym względzie planuje, to ja to biorę.

underluk

GORE

5

STRACH

4

OCENA

7