#scary100challenge - podsumowanie tygodnia

04.09.2020 | facebook.com/bramygrozy | underluk

#scary100challenge - podsumowanie tygodnia

Tydzień wyzwania #scary100challenge za nami. Jeśli obawiacie się, że ominęliście jakiegoś drabbla, spokojnie, w rozwinięciu znajdziecie komplet do nadrobienia.


Co to za akcja? Szczegóły znajdziecie tutaj -> #scary100challenge.


A oto teksty, które powstały w ciągu minionego tygodnia w kolejności w jakiej były publikowane przez autorów na ich fanpage’ach. Świetnie, że podjęliście wyzwanie i dziękujemy za udział.


--


"Edmund" - Maciej Szymczak


Edmund drżał z zachwytu słuchając zawodzenia potępionych dusz. Stał w cieniu latarni, pośród grobów i zardzewiałych krzyży, wpatrując się w dzieło swojego życia. Księżyc świecił ponad mogiłami roztaczając wokół diabelski czar. Zapach wilgotnej ziemi świeżo rozkopanego grobu mieszał się z trupim odorem unoszącym się spod wieka otwartej trumny.


Nieboszczka leżała na ziemi z szeroko rozwartymi nogami. Edmund trzymał w prawej dłoni zakrwawiony nóż, w lewej zaś narządy płciowe. Włosy łonowe przyjemnie łaskotały wewnętrzną część dłoni. Oczy zmarłej spoczywały w kieszeni spodni. Edmund zaśmiał się ponuro po czym ruszył alejką w stronę domu. To tam czekały na niego jego ukochane lalki.


--


"Siostrzyczka" - Marcin Majchrzak


Jako dzieci często spaliśmy razem, ale tego dnia siostra wyjątkowo mnie wkurzała. Wierciła się i ocierała o moje nogi. Czułam, jak bardzo jest zimna.
– Kąpałaś się w lodzie, czy jak? – zapytałam w końcu, ale Ania milczała.
Długo nie byłam w stanie zasnąć, wsłuchiwałam się więc w dźwięki zza ściany. Słyszałam, jak mój tato rozmawia z kimś w kuchni. Kto mógł być tak późnym gościem?
Wreszcie rozpoznałam głos. Ojciec rozmawiał z nikim innym, jak z moją siostrą. Mówiła mu, że nie śpi, bo musiała dłużej posiedzieć przy książkach.
Ale głupi sen! – pomyślałam.
Przecież Anka nie mogła być w dwóch miejscach jednocześnie.


"Szczęśliwe dzieciństwo" - Artur Grzelak 


Tacoma, 1954


Skrwawiony nóż kolejny raz wbił się w ciało zwierzęcia. Chłopak sprawnie rozpruł brzuch kota, ukazując parujące wnętrzności. Metodycznymi ruchami wypatroszył truchło, wkładając poszczególne organy do przygotowanego wcześniej pudełka. Następnie odciął przednie i tylne łapy oraz wydłubał oczy. Zabierał się za ogon, kiedy usłyszał dochodzący z ganku głos matki:
- Teddy, chodź do domu. Kolacja czeka!
Ośmioletni Ted Bundy oderwał się od kocich zwłok, wstał i nieśpiesznym krokiem podszedł do stojącego nieopodal wiadra z wodą. Myjąc ręce z krwi złorzeczył w myślach, że żadna kobieta nigdy nie będzie mu rozkazywać. Dwadzieścia lat później zabił pierwszą ze swoich ponad trzydziestu ofiar.


--


"Przyjaciele" - Barbara Mikulska


- Za co ja ci płacę? Dlaczego ta kanciapa jest nieposprzątana? Co to za wata?
Twarz mężczyzny nabiegła krwią, drobinki śliny pryskały naokoło, gdy wrzeszczał, wymachując rękami. Chyba najbardziej irytowało go, że podwładny kompletnie nie reaguje na reprymendę.
- Nie rozumiesz, co do ciebie mówię?
Marian odwrócił się od szefa, wsunął rękę do pakamery i trącił grubą białą nić, potem przyglądał się, jak z każdego kąta wyłaniają się jego przyjaciele. Najmniejszy miał wielkość pięści, największy sporego kota.
- Pora karmienia, kochani – szepnął, popchnął szefa i zaraz zamknął drzwi.
Krzyki trwały ledwie chwilę, dopóki pająki nie zawinęły ofiary w kokon.


--


"Maseczka "ochronna"" - Tomasz Siwiec


Pedofil zaparkował pod szkołą i cierpliwie czekał na kolejną ofiarę. Ta, która właśnie szła w jego kierunku, nie mogła mieć więcej niż dziewięć lat. Różowe trampki, krótka spódniczka, jaskrawy podkoszulek i maseczka na twarzy. Szybkim ruchem otworzył drzwi i wciągnął dziewczynkę do samochodu. Ruszył na „piskach” i po chwili oddalił się spod szkoły. Zaciekawił go jej spokój. Zerknął w lusterko i zauważył, że dziecko zdejmuje z twarzy maseczkę. Wrzasnął przerażony, widząc żółte kły, które w momencie zatopiły się w jego szyję. Mała wampirzyca uśmiechnęła się na myśl o tym, że jednak te maseczki ochronne są bardzo praktyczne dla jej gatunku.


--


"Stara torba" - Anna Maria Wybraniec



- Ta stara torba do niczego już się nie nadaje - powiedziałeś do słuchawki telefonu.
Nie mogłam się z tym nie zgodzić. Po raz kolejny popękała na szwach, naderwane uszy groziły katastrofą przy następnych zakupach. No, nikt nie mógłby się z taką pokazać publicznie. Skóra - zmacerowana, poznaczona plamami - nie zestarzała się szlachetnie.
- Śmierdzi, lepi się do palców, jak na nią patrzę, to chce mi się rzygać.
Pokiwałam głową, jak zawsze miałeś przecież rację; potem sięgnęłam do apteczki, wyciągnęłam igłę, długą, cienką, krzywą jak uśmiech, nawlekłam nić chirurgiczną i zaczęłam zszywać krawędzie skóry, z nadzieją, że w końcu przestanę pękać.


--


"Szkło" - Krzysztof Rewiuk


Dziewczynka za szybą podnosi lewą rączkę. Ja podnoszę prawą. Uśmiecha się, odsłaniając szczerbę między zębami. Odpowiadam tym samym. Wystawia język – mój jest znacznie krótszy.
Mamy na sobie prawie identyczne, żółte sukienki. Jej włosy są nieco ciemniejsze, a oczy jakby mniej niebieskie, ale może to tylko kwestia innego oświetlenia.
- Alicja!
Głos, słabo tłumiony przez szkło, zapowiada rozstanie.
- Alicja, pośpiesz się, wychodzimy!
Dziewczynka odwraca się i biegnie do mamy, ja zostaję za szybą. Słyszę jeszcze z daleka:
- Mówiłam ci, że jak będziesz tyle stała przed lustrem, to w końcu zobaczysz potwora?
Kiedy dziewczynka wróci, żeby się ze mną pobawić, pokażę jej prawdę.


--


„Piętro niżej” - Grzegorz Kopiec

Nienawidzę Anki od chwili jej narodzin. Młodsza siostrzyczka. Przekleństwo moje. Całe szczęście, że pokoje mamy na różnych piętrach, bo którejś nocy poszedłbym i własnymi rękoma udusił gada. Przyznaję, choruje, nawet ciężko, ale czy to wystarczający powód, aby wciąż się mną wysługiwać? A teraz jeszcze to. Za oknem zima i jakieś minus piętnaście stopni, ale w domu nagrzane, jak w piekarni, a ona:
- Romek, zrób coś, bo jest mi tu strasznie zimno.
Co miałem zrobić? Zszedłem do niej, ale gdy stanąłem w progu pokoju, nie wiedziałem: śmiać się, czy płakać. Zobaczywszy gładko zasłane łóżko, uzmysłowiłem sobie, że wczoraj ją pochowaliśmy.


--


"Przesądy" - Dagmara Adwentowska


Jest taki przesąd, że jeśli w studni pływają traszki, to woda w niej jest kryształowo czysta. Kiedy więc wyciągnąłem ceber pełen szarawych stworzonek, najpierw się ucieszyłem. Matka jednak była daleka od zachwytów i zauważyła, że traszki są niezbyt ruchliwe.
- Patrz, jakie wzdęte. Raczej nie powinny pływać brzuchami do góry. Struły się. W wodzie jest coś niedobrego.
Uciekłem wzrokiem w ciemną, pełną ech studnię. Mamusia przypadkiem trafiła w samo sedno. Mogłem to przewidzieć. Głupio zrobiłem, pośpiech mnie gonił. Tatę koniecznie trzeba teraz szybko wyłowić i schować w bezpiecznym miejscu, gdzie nie będzie już przeszkadzał ani truł mnie, mamie ani przesądom.


--


"Nimfa" - Marcin Piotrowski


Polanę rozświetlało jedynie światło księżyca. Mężczyzna leżał pod jednym z niewielu rosnących drzew. Niewzruszone oczy skierowane były na nagą piękność. Bogini wydawała się emanować własnym źródłem światła. Stała nieruchomo, jak i nieruchomy wydawał się las, spowity nienaturalną ciszą. Z dumą prezentowała obfity biust jakby czekając na reakcję partnera. Na próżno. Niewzruszona tym nimfa, dotknięta doskonałością uśmiechnęła się w końcu prezentując zakrwawione zęby. Podeszła bliżej, stąpając lekko jakby nic nie ważyła. Długimi, ostrymi niczym brzytwa pazurami podrapała się po śnieżnobiałej skórze. Oblizała krew z ust i ukucnęła. Teraz miała lepszy widok. Z podnieceniem patrzyła na robactwo toczące zwłoki niedawnego kochanka.


Najnowsze wieści